Ferie zimowe coraz rzadziej kojarzą się wyłącznie z wypoczynkiem – dla wielu osób to także okazja do szybkiego i konkretnego zarobku. Zainteresowanie ofertami krótkoterminowego zatrudnienia jest bardzo duże, a wśród kandydatów znajdują się zarówno ludzie młodzi, jak i seniorzy, nauczyciele, freelancerzy czy miłośnicy sportów zimowych. Możliwości pracy nie brakuje w gastronomii, hotelarstwie, sektorze rekreacji, usługach i logistyce.
Pracodawcy w miejscowościach turystycznych rozpoczęli rekrutacje już na kilka tygodni przed feriami, poszukując zarówno doświadczonych pracowników, jak i osób gotowych do prostych prac sezonowych. Procesy rekrutacyjne wciąż trwają, a liczba kandydatów systematycznie rośnie. O najbardziej atrakcyjne oferty potrafi rywalizować nawet kilkadziesiąt osób. Jak zauważa Justyna Lach, dyrektor Linii Progres HR Logistics w Grupie Progres, zainteresowanie pracą sezonową w okresie ferii zimowych jest w tym roku wyjątkowo wysokie. – Największą popularnością cieszą się oferty gwarantujące pracę od zaraz, z wyższą stawką godzinową, elastycznym grafikiem, brakiem wymogów dotyczących doświadczenia oraz możliwością szybkiej wypłaty wynagrodzenia, często nawet w formie dniówek lub tygodniówek. Prym wiodą stanowiska w gastronomii, hotelarstwie i obsłudze ruchu turystycznego, ale coraz więcej chętnych pyta o pracę w branży logistyki i usługach pomocniczych – wskazuje ekspertka.
Analizy ogłoszeń o pracę przygotowane przez Grupę Progres pokazują, że 50% ofert na sezon zimowy nie wymaga wcześniejszego doświadczenia. 7% dotyczy wyłącznie studentów, a tylko 3% ogłoszeń wprost kierowana jest do seniorów. Pracodawcy coraz częściej dopasowują warunki zatrudnienia do oczekiwań kandydatów, oferując elastyczny grafik (38%) i możliwość pracy w weekendy (36%). Istotnym elementem dla osób podejmujących krótkoterminowe zatrudnienie jest także sposób wypłaty wynagrodzenia – w 61% ofert pojawia się opcja tygodniówek lub dniówek.
Zatrudnienie w czasie ferii znajdują nie tylko instruktorzy narciarstwa i snowboardu. Pracę podejmują także osoby obsługujące wypożyczalnie sprzętu, wyciągi i trasy narciarskie, a także recepcjoniści, pokojowe, kelnerzy, barmani, kucharze i pomoce kuchenne. W sezonie zimowym poszukiwani są również animatorzy półkolonii i zimowisk, opiekunowie dzieci, pracownicy kin, muzeów oraz instytucji kultury. Zwiększone zapotrzebowanie dotyczy także obsługi lodowisk, basenów, parków rozrywki, punktów informacji turystycznej i wydarzeń rekreacyjnych kierowanych do rodzin z dziećmi.
Wzmożony ruch turystyczny sprawia, że dodatkowych rąk do pracy potrzebują również sklepy i magazyny, zwłaszcza w popularnych miejscowościach wypoczynkowych. Poszukiwani są pracownicy do obsługi klientów, kompletowania zamówień oraz zadań logistycznych. W tym roku wyjątkowo dużo ofert dotyczy także prac związanych z odśnieżaniem i utrzymaniem dróg, parkingów, chodników czy dachów.
Płace w pracy sezonowej są zróżnicowane i zależą od rodzaju stanowiska, doświadczenia oraz lokalizacji. – W praktyce oznacza to, że wynagrodzenie może się znacznie różnić nawet w obrębie tej samej branży. Wiele ogłoszeń oferuje minimalną stawkę godzinową przewidzianą przepisami prawa, ale są też propozycje o wiele wyższe. Często odzwierciedlają one też sezonowy charakter pracy – w szczytowych okresach popytu pracodawcy mogą proponować wyższe wynagrodzenie, aby szybko przyciągnąć większą liczbę chętnych – wyjaśnia Justyna Lach
Atrakcyjność pracy sezonowej zwiększają liczne benefity pozapłacowe. Pracodawcy często zapewniają zakwaterowanie, wyżywienie i transport do miejsca pracy. W ośrodkach turystycznych popularne są darmowe karnety narciarskie, dostęp do basenów czy siłowni, a także premie za wyniki i frekwencję. Zdarzają się również oferty obejmujące prywatną opiekę medyczną, ubezpieczenie na czas pracy czy możliwość korzystania z firmowego sprzętu sportowego.
Po pracę sezonową w ferie najchętniej sięgają osoby młode, w tym uczniowie i studenci, którzy chcą zasilić swój budżet w okresie zwiększonej dyspozycyjności. – Nie oznacza to jednak, że w ofertach sezonowych brakuje miejsca dla osób spoza środowiska studenckiego. Coraz częściej po takie stanowiska sięgają także osoby dorosłe, które chcą dorobić w wolnym czasie lub wykorzystać okres przerwy w pracy stałej, np. nauczyciele mający ferie, rodzice szukający dodatkowego dochodu, a także emeryci lub osoby w wieku przedemerytalnym, chcący pozostać aktywni zawodowo i społecznie – podkreśla Justyna Lach.
fot. freepik.com
oprac. /kp/
Rynek pracy / Edukacja






