11 marca o godz. 18:00 w raciborskiej bibliotece przy ul. Kasprowicza 12 odbędzie się spotkanie z Marcinem Szewczykiem – pochodzącym z Pszowa historykiem, pasjonatem rekonstrukcji i autorem kryminałów tworzonych w całości po śląsku. Spotkanie poświęcone będzie promocji jego najnowszej książki zatytułowanej „La danse macabre. Racibórz-Rybnik, zbrodnie na granicy”, która przenosi czytelników świat roku 1928, gdzie polsko-niemiecka granica staje się tłem dla przemytu, handlu narkotykami i mrocznych morderstw.
Marcin Szewczyk, będący trzykrotnym laureatem konkursu „Jednoaktówka po śląsku”, od lat konsekwentnie promuje używanie śląszczyzny „kaj się yno do”, czyniąc z niej pełnoprawny język literacki zdolny udźwignąć złożoną intrygę kryminalną. Głównym bohaterem nowej powieści jest znany już z debiutanckiego „Silesia Noir” prywatny detektyw Herman Fox. W „La danse macabre” Fox przemierza ulice Raciborza i Rybnika, zmagając się nie tylko z przestępcami, ale także z własnymi demonami.
Rok 1928. Niymiecko-polsko granica. Szmugel, narkotyki, zbrodnie. Prywatny detektyw Herman Fox, znany z debiutanckiego "Silesia Noir" Marcina Szewczyka, durch tropi zbrodnie miyndzy Rybnikym a Raciborzym. Nocny, podzimny luft ôtrzyźwioł. Niy chciołech ale wcale trzyźwieć. Targała mnōm złość a jakoś agresyjo. Łaziyłech wartko po raciborskich cestach, ani bych sie kaj śpiychoł, chocioż tak rychtyk to niy miołech żodnego cylu. Deptołech yno bez cweku po to, coby zadeptać we sia wściekłość a hercklekoty. Naôbkoło dźwigała sie pōmału coroz to wyżyj mgła. Sipiała tyż drobno mżawka. Co chwila duldołech resztōwki szkockij z mojij plaskōwki. Pōmału ôdliczołech kożdy szluk, słyszołech niestety, jak złocisty płyn coroz to wyraźnij szplucho w ôprōźnianej flaszeczce. Wiedziołech tyż niestety dobrze, iże mōm za mało tego mojigo lyku, coby mioł mi terozki pōmōc. [opis wydawcy]
oprac. /kp/
Rynek pracy / Edukacja