• +48 533 367 799

PAN: Lądowa energetyka wiatrowa odpowiedzią na kryzys gospodarczy i klimatyczny

Z opracowania PAN wynika, że Polska pilnie potrzebuje odnawialnych źródeł energii, a elementem kluczowym jest zmniejszenie wymaganej minimalnej odległości elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych do 500 m

PAN: Lądowa energetyka wiatrowa odpowiedzią na kryzys gospodarczy i klimatyczny

37 naukowców Polskiej Akademii Nauk zbadało wpływ OZE na ludzkie zdrowie oraz rolę odnawialnych źródeł energii w transformacji energetycznej, szczególną uwagę poświęcając energetyce wiatrowej. Z raportu „Elektrownie wiatrowe w środowisku człowieka” wynika że nie ma jednoznacznych dowodów na to, by dźwięki elektrowni wiatrowych, w tym infradźwięki, wywierały negatywny wpływ na zdrowie lub samopoczucie człowieka, nawet w przypadku osób wrażliwych.

Badacze podkreślili, że nie ma uzasadnienia dla tak restrykcyjnych regulacji, jaką jest zasada 10H – czyli zakaz budowy turbin wiatrowych w sąsiedztwie budynków mieszkalnych w odległości mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości turbiny. Z opracowania wynika, że Polska pilnie potrzebuje odnawialnych źródeł energii, a elementem kluczowym jest zmniejszenie wymaganej minimalnej odległości elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych do 500 m. Bez tego nie będzie dalszego rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie.

– Lądowa energetyka wiatrowa ma wszelkie predyspozycje do tego, by stać się odpowiedzią zarówno na kryzys gospodarczy, jak i klimatyczny. Co więcej, może być głównym filarem transformacji energetycznej kraju, przed którą stoi Polska. Liberalizacja zasad lokalizacji inwestycji w zakresie energetyki wiatrowej pozwoli na realizację nowych projektów w ramach kilkuletnich cykli inwestycyjnych przy wykorzystaniu nowoczesnych i mało uciążliwych dla środowiska technologii. Przedstawione w raporcie wyniki wskazują, że odległością minimalną w Polsce pełniącą rolę światła ostrzegawczego może być 500 m – napisał członek Komitetu Elektrotechniki PAN prof. dr hab. inż. Piotr Kacejko.

Raport przywołuje, że w wielu państwach odległości minimalne pomiędzy elektrowniami wiatrowymi a siedzibami ludzkimi mają wyłącznie charakter rekomendacji i nie zostały wprowadzone przez prawo powszechnie obowiązujące. W wielu przypadkach uprawnienie do podejmowania decyzji w kwestii lokalizacji farm wiatrowych leży w gestii władz samorządowych i lokalnych społeczności.

Analiza PAN dementuje mit szkodliwości hałasu generowanego przez turbiny wiatrowe, który ma główny wpływ na wyznaczanie dozwolonej odległości minimalnej elektrowni wiatrowej od zabudowań. Akustycy działający w terenie podkreślają, że ostateczna odległość powinna być zawsze określona metodami obliczeniowymi i weryfikowana pomiarami terenowymi. Jak można przeczytać w raporcie, obserwowane poziomy hałasu infradźwiękowego od turbin wiatrowych są niższe lub porównywalne z hałasem towarzyszącym typowym naturalnym źródłom infradźwięków jak wiatr, fale, pioruny czy ulewny deszcz występujących powszechnie w przyrodzie oraz hałasem infradźwiękowym towarzyszącym człowiekowi w codziennych czynnościach bytowych jak np. pojazdy, głośniki, silniki, urządzenia AGD czy samoloty. – Już w odległości ok. 85 m od turbiny wiatrowej poziom hałasu wynosi blisko 50 dB, co odpowiada normom dla dopuszczalnych poziomów hałasu na terenach zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej w godzinach dziennych. Z kolei z innych badań wynika, że w odległości 500 m od elektrowni wiatrowej wynosi on poniżej 40 dB. Taki poziom hałasu nie powinien powodować negatywnych skutków zdrowotnych, również w przypadku osób wrażliwych. Inni zaś wskazują, że w odległości 500 m poziom hałasu nie przekracza nawet 35 dB – piszą naukowcy.

Oprócz hałasu szczegółowy opis rodzajów oddziaływań elektrowni wiatrowych zakłada m.in. efekty wizualne, pole elektromagnetyczne, wibracje i drgania pochodzące od turbin wiatrowych. a także oddziaływania mechaniczne związane z upadkiem turbiny lub jej fragmentu, jej awarią, z „rzucaniem” lodem lub elementami łopat oraz pożarem. – Zdecydowana większość informacji literaturowych oraz własne doświadczenia wskazują na to, że nie ma przekonywujących dowodów na to, aby wyżej wymienione oddziaływania wywierały negatywny wpływ na środowisko naturalne, w tym na zdrowie lub samopoczucie człowieka – podkreślają autorzy raportu.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka