• +48 533 367 799

Drożyzna w sklepach przed Wielkanocą rozpędza się

Rosną koszty wytworzenia i dostawy, a sklepy wyraźnie redukują wielkość ofert.

Drożyzna w sklepach przed Wielkanocą rozpędza się

Marcowe ceny w sklepach wzrosły według szacunków o ponad 6% w porównaniu z rokiem ubiegłym, a przed Wielkanocą mogą jeszcze bardziej poszybować w górę. Eksperci przewidują dwucyfrowy wzrost cen produktów świątecznych, mniejszy wybór towarów i ograniczone promocje. Dodatkowo obniżki cen będą dotyczyć głównie produktów nieświątecznych, a na atrakcyjne zniżki przed samymi świętami nie ma co liczyć.

Specjaliści przewidują, że nadchodzące Święta Wielkanocne przyniosą wzrost cen w sklepach, nawet dwucyfrowy w porównaniu z rokiem ubiegłym. Taka sytuacja wynika z kilku czynników. – Po pierwsze, rosną koszty wytworzenia i dostawy. I to podtrzymuje rosnące ceny. Po drugie, sklepy wyraźnie redukują wielkość ofert, więc jest mniej do wyboru. To oznacza, że można zażądać od klienta więcej pieniędzy niż w zeszłym roku. Nie spodziewam się jednak cenowego armagedonu. Oczekuję, że koszyk zakupowy wyjdzie średnio o 5-10% drożej niż rok temu – prognozuje dr Maria Andrzej Faliński, były dyrektor generalny POHID-u.

W marcu rok temu „Indeks cen w sklepach detalicznych” współautorstwa WSB Merito pokazał, że codzienne zakupy podrożały średnio o 2,1% w porównaniu z 2023 r., a miesiąc wcześniej wzrost wyniósł 3,9%. Natomiast w tym roku w lutym w sklepach było drożej o 5,8%, a niektóre kategorie spożywcze poszły do góry o ponad 16%. – Na podstawie szybkiego szacunku stwierdziliśmy, że w marcu tego roku w sklepach było drożej już o ponad 6% niż rok wcześniej. Dotyczyło to m.in. żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, w tym np. chemii gospodarczej czy artykułów dla dzieci. Zatem dynamika wzrostu cen, która lekko opadła w lutym, ponownie przyspieszyła. I niestety, ale nie widać większych szans na to, aby teraz, przed świętami, coś się zmieniło. Sytuacja może tylko się pogorszyć – wskazują analitycy z UCE Research.

Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland zwraca uwagę na trwającą wojnę cenową dyskontów, która nasili się przed świętami. W jej ocenie sieci handlowe będą konkurować cenami i ofertami, a klienci mogą spodziewać się dynamicznych zmian cen, szczególnie w kategoriach spożywczych i alkoholowych. Dr Maria Andrzej Faliński zwraca uwagę, że wojna cenowa selekcjonuje produkty najlepiej sprzedające się. – Zatem promocje dadzą niewielką procentowo redukcję ceny. Bardziej przecenione zostaną produkty, które nie będą schodzić z półek w tym czasie, tj. nieświąteczne. W obrębie ofert wielkanocnych nie spodziewam się atrakcyjnych pakietów i gratisów. Dobrany asortyment świąteczny gwarantuje sieciom dobrą sprzedaż o minimalnym procencie strat, a także nie wymusza wystrzałowych promocji, by je sprzedać – tłumaczy ekspert.

– Najtańsze mogą okazać się zakupy w dyskontach, które zazwyczaj oferują najniższe ceny na produkty FMCG – zaznacza Julita Pryzmont. – Jeśli chodzi o najlepszy czas na wizyty w sklepach, to wszystko zależy od rodzaju towaru. Artykuły z dłuższym terminem przydatności warto nabyć już teraz, aby uniknąć wyższych cen i możliwych braków w asortymencie. Natomiast świeże produkty najlepiej kupować w ostatnich dniach przed świętami, zwłaszcza w ramach krótkoterminowych promocji, które sieci detaliczne będą intensywnie komunikować w gazetkach, aplikacjach mobilnych i newsletterach – radzi ekspertka. Jeśli chodzi o promocje, w styczniu sklepy były na ponad 25% zwyżce, a w lutym – na blisko 16%. Z kolei według szybkiego szacunku Hiper-Com Poland i UCE Research w marcu sklepy zaliczyły prawie 14% spadek rok do roku. – W dość krótkim czasie mocno ograniczyły liczbę promocji. Jeżeli ten trend utrzyma się do świąt, to będą one naprawdę drogie. W zasadzie najlepiej już sprawdzać ceny w sklepach i robić wielkanocne zakupy. Czekanie do świąt na atrakcyjne zniżki może w tym roku się nie opłacić – podsumowują analitycy z UCE Research.

fot. unsplash.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka