Mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa w ubiegłym roku musiały czekać na przelewy średnio 13,7 dnia – wynika z danych opublikowanych przez portal Faktura.pl. Oznacza to utrzymanie tendencji do wydłużania terminów płatności przy jednoczesnym wzroście udziału faktur z odroczonym terminem zapłaty. W minionym roku 54,4% dokumentów wystawianych w sektorze MŚP przewidywało późniejszą płatność, podczas gdy rok wcześniej odsetek ten wynosił ok. 53%.
Z analizy wynika, że w 2025 r. czas oczekiwania na przelew wydłużył się w sześciu z piętnastu analizowanych grup branżowych. Największe zmiany odnotowano w kategorii pozostałej działalności usługowej, gdzie średni termin płatności był dłuższy o niemal o jeden dzień. Wzrosty zanotowano także w sektorze kultury, rozrywki i rekreacji oraz w transporcie i gospodarce magazynowej, choć w tych przypadkach były one nieco mniejsze (odpowiednio o 0,5 dnia i 0,4 dnia). Eksperci podkreślają, że nawet pozornie niewielkie przesunięcia mają istotne znaczenie, zwłaszcza dla najmniejszych firm, dla których każdy dzień bez zapłaty może pogarszać płynność finansową. – Pozostała działalność usługowa to kategoria, która w kolejnym już kwartale notuje największe wydłużenie czasu na przelew. W tej grupie firm są m.in. naprawa komputerów i sprzętu domowego np. pralek, ale także rowerów, działalność fryzjerska i kosmetyczna, usługi pralnicze czy działalność organizacji członkowskich. Większość firm z tej kategorii to małe, jednoosobowe podmioty. Dla nich nawet jeden dodatkowy dzień oczekiwania na przelew za dawno wykonaną pracę nie jest bez znaczenia – zwraca uwagę Kamil Fac, wiceprezes Faktura.pl.
Najdłużej na uregulowanie należności w 2025 r. czekały firmy z branży transportowej i magazynowej. Średni czas oczekiwania przekroczył tam 21,4 dnia i był o blisko pół dnia dłuższy niż rok wcześniej. Długie terminy odnotowano także w rolnictwie, leśnictwie, łowiectwie i rybactwie, gdzie na przelew czekano średnio ponad 16 dni. Autorzy analizy zwracają uwagę, że są to wartości uśrednione, a w praktyce wielu przedsiębiorców zmaga się z opóźnieniami sięgającymi miesiąca, a niekiedy nawet 60 lub 90 dni.
Poprawa sytuacji była widoczna jedynie w dwóch branżach. Krótsze terminy płatności zanotowały podmioty działające w obszarze finansów i ubezpieczeń, gdzie średni czas oczekiwania skrócił się o prawie jeden dzień, do 11,2 dnia. Nieco lepiej niż rok wcześniej radziło sobie także rolnictwo (o 0,6 dnia krócej), choć mimo poprawy sektor ten nadal należy do grupy najdłużej oczekujących na zapłatę.
Najsprawniej regulowane były natomiast płatności w działalności związanej z obsługą rynku nieruchomości, gdzie średni czas oczekiwania na przelew wyniósł 10,7 dni. Relatywnie krótkie terminy odnotowano również w sektorze finansowym i ubezpieczeniowym oraz w edukacji – odpowiednio 11,2 i 11,3 dnia.
Dane pokazują jednocześnie, że coraz większa część przedsiębiorców godzi się na wystawianie faktur z odroczonym terminem płatności. – Półtora punktu procentowego w tym przypadku oznacza miliony dokumentów. Małe firmy w perspektywie przyszłych zysków godzą się dłużej czekać na należne im pieniądze. Godzą się lub są do tego zmuszane, bo są na końcu biznesowego łańcucha pokarmowego i nie mają wystarczającej siły na przeciwstawienie się tym tendencjom. Długo czekają i kredytują w ten sposób swoich kontrahentów, często większe firmy – podkreśla Kamil Fac.
fot. freepik.com
oprac. /kp/
Rynek pracy / Edukacja








