• +48 533 367 799

Zabójcza dla roślin, groźna dla zwierząt. Skutki sypania soli na drogi

Skutki stosowania soli kumulują się w środowisku, ponieważ substancja ta nie ulega biodegradacji i pozostaje w glebie, roślinach i wodach przez wiele lat.

Zabójcza dla roślin, groźna dla zwierząt. Skutki sypania soli na drogi

Powszechne stosowanie soli drogowej do rozpuszczania lodu i śniegu niesie ze sobą szereg negatywnych konsekwencji dla przyrody i infrastruktury miejskiej, które mogą utrzymywać się przez wiele lat. Choć substancja ta bazuje na chlorku sodu, istotnie różni się od soli kuchennej. Eksperci podkreślają, że najtańsza pozornie metoda utrzymania dróg przestaje być opłacalna, gdy uwzględni się wydatki na naprawy zniszczeń.

Sól drogowa, powszechnie stosowana zimą do usuwania lodu i śniegu z jezdni i chodników, ma długotrwały i wielowymiarowy wpływ na środowisko naturalne. Jak wyjaśnia dr Karolina Kwaczyński z Uniwersytetu Łódzkiego, sól używana do posypywania dróg znacząco różni się od soli spożywczej, mimo że obie bazują na chlorku sodu. – Sól kuchenna, którą spożywamy, przechodzi kontrolę jakości i musi być czysta. Jej czystość wynosi prawie 100%. Natomiast sól drogowa przechowywana jest w warunkach przemysłowych i zawiera domieszki, takie jak piasek, glina, żwir czy substancje przeciwzbrylające. W bezpośrednim kontakcie powoduje silne podrażnienia, a po spożyciu, np. przez zwierzęta, całkowicie zaburza gospodarkę elektrolitową i może spowodować ciężkie zatrucia lub śmierć – tłumaczy ekspertka. Sól drogowa dotkliwie wpływa też na domowe psy i koty, wywołując podrażnienia i pęknięcia opuszek łap, a po zlizywaniu może powodować problemy żołądkowe. Specjaliści zalecają po spacerach spłukiwanie łap zwierząt letnią wodą i zapewnianie im stałego dostępu do świeżej wody.

Stosowanie soli przyspiesza również korozję elementów infrastruktury miejskiej, niszcząc metalowe części mostów, znaków drogowych, ogrodzeń i karoserie samochodów. Jednocześnie prowadzi do degradacji gleby wzdłuż dróg. Jak wskazuje dr Karolina Kwaczyński, zasolenie sprawia, że ziemia staje się zbita i mniej przepuszczalna dla wody, przez co rośliny mają utrudniony dostęp do wilgoci i często usychają. – Owszem, można sadzić gatunki bardziej odporne na środowiska zasolone, nie zmienia to jednak faktu, że w miastach tworzą się „solne pustynie”, zwłaszcza w miejskich pasach drogowych. Nawożenie klombów czy okolic starych drzew może pomóc, ale nie zawsze jest skuteczne – podkreśla.

Wpływ soli jest również niebezpieczny dla środowisk wodnych. Badaczka wyjaśnia, że zwiększone zasolenie wywołuje stres osmotyczny zooplanktonu, co osłabia ich zdolność do filtrowania wody. Sprzyja to eutrofizacji zbiorników i rozwojowi toksycznych zakwitów sinic. Choć znaczącym źródłem zasolenia wód są kopalnie, lokalne zanieczyszczenie chlorkami pochodzącymi z soli drogowej może dodatkowo zwiększać ryzyko tych zjawisk, zwłaszcza w pobliżu intensywnie posypywanych dróg.

Negatywny wpływ soli na ekosystemy słodkowodne potwierdzają także badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. Naukowcy wykazali, że zasolenie w połączeniu z naturalnymi czynnikami stresogennymi, takimi jak obecność drapieżników, może znacząco zwiększać śmiertelność organizmów wodnych. Badania nad słodkowodnymi ślimakami pokazały, że przy wysokim poziomie zasolenia i jednoczesnym stresie wywołanym obecnością drapieżników liczba martwych osobników była o blisko 60% wyższa niż w przypadku działania samej soli. Ślimaki, które w warunkach zagrożenia ograniczają ruch i pobieranie pokarmu, muszą jednocześnie zużywać więcej energii na przetrwanie w słonej wodzie, co prowadzi do ich wyczerpania. Organizmy te odgrywają ważną rolę w ekosystemach, kontrolując wzrost glonów, uczestnicząc w obiegu składników odżywczych i stanowiąc pokarm dla ryb oraz ptaków, dlatego ich osłabienie może zaburzać funkcjonowanie całych zbiorników wodnych.

Eksperci podkreślają, że skutki stosowania soli kumulują się w środowisku, ponieważ substancja ta nie ulega biodegradacji i pozostaje w glebie, roślinach oraz wodach przez wiele sezonów. Dr Karolina Kwaczyński zwraca uwagę, że po uwzględnieniu kosztów środowiskowych i zniszczeń infrastruktury ta najtańsza alternatywa przestaje być już najtańsza.

Istnieją jednak rozwiązania pozwalające ograniczyć szkody. Do łagodniejszych dla środowiska alternatyw należą chlorek magnezu i chlorek wapnia, które działają skutecznie w niższych temperaturach, choć są droższe. Niektóre samorządy stosują roztwory soli zamiast soli stałej, a także piasek, żwir czy inne materiały zwiększające przyczepność nawierzchni. Duże znaczenie ma również regularne mechaniczne odśnieżanie, które pozwala zmniejszyć ilość używanej soli.

fot. arch. red.
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka