Zdecydowana większość zatrudnionych nie obawia się utraty pracy w tym roku. Eksperci interpretują te dane jako sygnał względnej stabilizacji, a także zwracają uwagę, że poczucie bezpieczeństwa bezpośrednio przekłada się na wyższy poziom motywacji, większą otwartość na rozwój i budowanie zaufania w relacji z pracodawcą.
Z możliwością utraty pracy w tym roku liczy się 16,5% Polaków, natomiast 71,6% nie ma takich obaw – wynika z raportu przygotowanego przez UCE Research i platformę ePsycholodzy.pl. Autorzy oceniają, że wyniki wskazują na względną stabilność rynku pracy. Choć nie można mówić o pełnym poczuciu bezpieczeństwa, nie widać również dominującej atmosfery lęku. – Poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia jest jednym z kluczowych czynników wpływających na dobrostan psychiczny, poziom stresu oraz zaangażowanie w pracę. Osoby, które nie obawiają się utraty pracy, częściej wykazują wyższy poziom motywacji, większą otwartość na rozwój i większe zaufanie wobec pracodawcy – podkreśla Michał Pajdak z platformy ePsycholodzy.pl.
Z kolei 16,5% respondentów deklarujących obawy to zdaniem autorów raportu umiarkowany odsetek. – Rynek nie jest w stanie pełnego spokoju, ale też nie dominuje na nim atmosfera masowego lęku. To raczej obraz umiarkowanej ostrożności niż kryzysowej paniki. Oznacza podwyższony, ale nie skrajny, poziom stresu społecznego – komentuje Michał Murgrabia z serwisu ePsycholodzy.pl.
Badanie pokazało również, że 11,9% ankietowanych nie potrafi jednoznacznie ocenić, czy ma obawy dotyczące stabilności ich zatrudnienia. W opinii ekspertów może to wynikać z niewystarczającej komunikacji w części firm, zmiennego otoczenia gospodarczego lub sprzecznych sygnałów napływających z rynku. Taka niepewność sprzyja wzrostowi lęku w momencie pojawienia się negatywnych informacji.
Michał Murgrabia wskazuje, że większe obawy mogą towarzyszyć osobom zatrudnionym w branżach przechodzących intensywne zmiany technologiczne i organizacyjne, a także pracownikom posiadającym mniej stabilne umowy. Lęk przed utratą pracy dotyczy coraz częściej nie tylko osób na niżej opłacanych stanowiskach, lecz również specjalistów w sektorach podlegających automatyzacji. Szczególne poczucie zagrożenia może występować w branżach objętych restrukturyzacją lub silną presją kosztową. Dotyczy to części przemysłu, zwłaszcza energochłonnego i nastawionego na eksport, wybranych segmentów handlu detalicznego i firm odczuwających skutki spowolnienia inwestycji. W tych sektorach częściej pojawiają się informacje o optymalizacji kosztów, konsolidacjach i automatyzacji procesów, co wpływa na wzrost niepewności wśród zatrudnionych. – Większe obawy mogą mieć pracownicy wykonujący zadania rutynowe, administracyjne i powtarzalne – szczególnie tam, gdzie wdrażane są rozwiązania automatyzacyjne i narzędzia oparte na AI. W tym przypadku lęk nie zawsze wynika z realnych planów redukcji, lecz raczej z obawy przed długofalową zmianą modelu pracy – dodaje Michał Pajdak.
Z analizy wynika również, że poczucie zagrożenia jest powiązane ze stażem pracy w danej organizacji – osoby zatrudnione krócej częściej deklarują obawy o stabilność swojego miejsca pracy. Niepokój może być także silniejszy w regionach o ograniczonej dywersyfikacji rynku, gdzie dominują pojedyncze duże zakłady lub jedna branża. W takich lokalizacjach każda informacja o ograniczeniu produkcji czy inwestycji wyraźniej wpływa na nastroje społeczne.
Zdaniem autorów raportu rosną różnice między poszczególnymi branżami i regionami. – Jedni pracodawcy nadal rekrutują, inni wstrzymują nabory, a redukcje – jeśli się pojawiają – częściej mają charakter branżowy niż systemowy. Z punktu widzenia twardych przesłanek makroekonomicznych na rynku pracy nie widać kryzysu. Projekcje i prognozy na 2026 r. zakładają kontynuację wzrostu gospodarczego. W prognozach na lata 2026-2027 przewiduje się raczej umiarkowane bezrobocie w okolicach ok. 5,4-5,5% – podsumowuje Michał Pajdak.
fot. freepik.com
oprac. /kp/
Rynek pracy / Edukacja







