• +48 533 367 799

Polacy kurczowo trzymają się etatów. Czym jest zjawisko „job hugging”?

Niepewność gospodarcza sprawia, że wielu pracowników woli pozostać w obecnej firmie, nawet jeśli nie daje ona dużych perspektyw rozwoju.

Polacy kurczowo trzymają się etatów. Czym jest zjawisko „job hugging”?

Stabilność zatrudnienia staje się dla wielu Polaków jednym z najważniejszych kryteriów związanych z pracą. W warunkach niepewności gospodarczej coraz więcej pracowników wybiera bezpieczeństwo zamiast podejmowania ryzyka zmiany miejsca zatrudnienia. Na rynku pracy widoczne jest zjawisko określane mianem „job hugging”, czyli kurczowego trzymania się obecnego stanowiska. Jak wynika z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” przygotowanego przez Personnel Service, ponad jedna piąta pracowników deklaruje, że nic nie skłoniłoby ich do zmiany pracy.

Termin „job hugging” opisuje sytuację, w której pracownicy rezygnują z poszukiwania nowych możliwości zawodowych i pozostają w dotychczasowym miejscu pracy, nawet jeśli nie daje ono pełnej satysfakcji czy perspektyw rozwoju. Zjawisko to nie wynika jednak z wyjątkowej lojalności wobec pracodawcy, lecz przede wszystkim z obaw związanych z niestabilnością gospodarczą i finansową. Wielu pracowników woli pozostać w znanym środowisku pracy niż ryzykować pogorszenie warunków zatrudnienia lub brak stabilności w nowym miejscu. Postawa ta bywa określana także jako bierna lojalność i stanowi wyraźne przeciwieństwo trendów obserwowanych przed pandemią, kiedy częstsze zmiany pracy i większa rotacja na rynku były zjawiskiem powszechnym.

Zdaniem Krzysztofa Inglota, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, założyciela Personnel Service i eksperta rynku pracy, ostrożność pracowników jest zrozumiała w kontekście wydarzeń ostatnich lat jak pandemia, wojna w Ukrainie czy rosnące koszty życia. – Z drugiej jednak strony dane globalne pokazują, że rynek pracy nie zwalnia. Z raportu „Future of Jobs 2025” wynika, że w latach 2025-2030 transformacja technologiczna spowoduje 22% rotację zatrudnienia. Powstanie ok. 170 mln nowych miejsc pracy, ale jednocześnie zniknie 92 mln stanowisk. W obliczu tak dynamicznych zmian technologicznych przekształcanie i aktualizowanie swoich kompetencji może być kluczowe nie tylko dla utrzymania zatrudnienia, ale przede wszystkim dla wykorzystania nowych szans, jakie będzie tworzyć rynek pracy – tłumaczy ekspert.

Zgodnie z „Barometrem Polskiego Rynku Pracy” ok. 22% badanych deklaruje, że nie zmieniłoby pracy w żadnych okolicznościach. Taką odpowiedź częściej wskazują kobiety, wśród których odsetek ten wynosi 24%, podczas gdy wśród mężczyzn jest to 20%. Im starsi respondenci, tym większa jest skłonność do pozostania na obecnym stanowisku. W grupie osób powyżej 55. roku życia 42% badanych deklaruje, że nie rozważa zmiany pracy, a wśród najmłodszych pracowników, w wieku od 18 do 24 lat, podobną deklarację składa jedynie 8% respondentów. Podejście do zmiany pracy widoczne jest również w zależności od miejsca zamieszkania. Na obszarach wiejskich 27% ankietowanych nie bierze pod uwagę zmiany zatrudnienia, podczas gdy w największych miastach, liczących powyżej 500 tys. mieszkańców, odsetek ten wynosi 16%. Może to wynikać z mniejszej liczby alternatywnych ofert pracy w mniejszych miejscowościach oraz z niższej dynamiki lokalnych rynków pracy w porównaniu z dużymi aglomeracjami.

Krzysztof Inglot zwraca jednak uwagę, że kurczowe trzymanie się jednego stanowiska może w dłuższej perspektywie nieść ze sobą pewne ryzyko. – Automatyzacja, cyfryzacja i rozwój sztucznej inteligencji zmieniają strukturę zatrudnienia szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Jeśli pracownik przez kilka lat nie rozwija nowych umiejętności, jego pozycja negocjacyjna słabnie. Dlatego zamiast kurczowo trzymać się etatu, warto regularnie weryfikować swoją wartość rynkową, inwestować w rozwój i być gotowym na zmianę wtedy, gdy pojawia się realna szansa na awans kompetencyjny lub finansowy – podsumowuje ekspert.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka