• +48 533 367 799

Zatrudnienie cudzoziemców rośnie, ale system nie nadąża

Uzyskanie zezwolenia na pracę może obecnie trwać nawet kilka miesięcy, a na wizę w niektórych przypadkach trzeba czekać ponad rok.

Zatrudnienie cudzoziemców rośnie, ale system nie nadąża

Liczba cudzoziemców pracujących w Polsce rośnie, jednak mimo atrakcyjności rynku coraz częściej nie jest on dla nich pierwszym wyborem. Główną barierą są skomplikowane i czasochłonne procedury związane z legalizacją pracy i pobytu. Problem ten dostrzegają także przedsiębiorcy, którzy wskazują, że bez pracowników zagranicznych trudno byłoby im zaspokoić rosnące niedobory kadrowe.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że pod koniec ubiegłego roku w Polsce pracowało ponad 1,2 mln obywateli państw trzecich. Chodzi o osoby, które legalnie odprowadzają składki i są zarejestrowane w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. To wzrost o ponad 7% w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Najnowsze dane ZUS wskazują, że na koniec lutego 2026 r. liczba cudzoziemców objętych ubezpieczeniami emerytalnymi i rentowymi wyniosła blisko 1,3 mln i wciąż rośnie. – Zapotrzebowanie na pracowników zagranicznych też na to wpływa. Rozmawiając z pracodawcami, cały czas słyszymy, że z uwagi na wyzwania demograficzne potrzebują coraz większej liczby pracowników spoza Polski – tłumaczy Nadia Winiarska, wicedyrektorka Departamentu Pracy w Konfederacji Lewiatan.

Najliczniejszą grupę stanowią obywatele Ukrainy, których w rejestrach ZUS jest ponad 865 tys. Kolejne miejsca zajmują Białorusini (132 tys.) i pracownicy z bardziej odległych krajów, takich jak Indie (25 tys.) czy Kolumbia (20 tys.). – Jesteśmy atrakcyjnym rynkiem dla obywateli państw trzecich, wcześniej głównie zza granicy wschodniej, z Ukrainy i Białorusi. Teraz coraz więcej osób pojawia się z krajów odleglejszych geograficznie, często z tych objętych ruchem bezwizowym. Przyjeżdżają oni do Polski, aby podjąć pracę, więc przede wszystkim jest to imigracja zarobkowa. Natomiast przewlekłość procedur sprawia, że czasami Polska już nie jest pierwszym wyborem dla tych osób – zwraca uwagę ekspertka.

Choć przepisy obowiązujące od 1 czerwca 2025 r. miały uprościć i przyspieszyć procesy legalizacyjne, w praktyce czas oczekiwania na decyzje znacząco się wydłużył. Uzyskanie zezwolenia na pracę może obecnie trwać nawet kilka miesięcy, a na wizę w niektórych przypadkach trzeba czekać ponad rok. Dodatkowo procedura uzyskania zezwolenia na pobyt po przyjeździe do Polski średnio wynosi nawet ponad 340 dni, co ogranicza mobilność pracowników i komplikuje sytuację pracodawców.

Wynik raportu „Cudzoziemcy na polskim rynku pracy 2025. Jak biznes ocenia współpracę z pracownikami z zagranicy” Smart Solutions HR potwierdza, że najpoważniejszym problemem dla firm jest długi czas oczekiwania na dokumenty legalizujące zatrudnienie cudzoziemców – wskazuje na to 50,5% przedsiębiorców. Istotne znaczenie mają również złożoność procedur (39,6%) oraz trudności w uzyskaniu pozwoleń na pracę (31,5%). Z kolei przykładowo koszty formalności są wskazywane jako bariera o wiele rzadziej (9%). – Z perspektywy pracodawców ważne jest, aby uszczelnienie szło w parze z usprawnieniami dla firm uczciwych. Z tego punktu widzenia bardzo ważne są np. przyspieszenia dla rzetelnych przedsiębiorców, którzy wywiązują się z obowiązków dotyczących legalizacji pobytu i pracy oraz zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych. Naszym zdaniem ich wnioski powinny być traktowane priorytetowo, ale na razie niestety rozwiązanie zaproponowane w przepisach dotyczy niewielu podmiotów – komentuje Nadia Winiarska.

Wprowadzony system przyspieszonej ścieżki, tzw. fast track, obejmuje jedynie ograniczoną grupę przedsiębiorstw i zawodów, głównie o znaczeniu strategicznym lub deficytowym. Przedstawiciele biznesu podkreślają, że potrzebne są dalsze usprawnienia, w tym rozszerzenie katalogu zawodów objętych preferencyjnymi procedurami i szybsze rozpatrywanie wniosków składanych przez rzetelnych pracodawców. – Oczekujemy na publikację listy zawodów deficytowych. Mamy nadzieję, że usprawni to uzyskanie dokumentów pobytowych dla cudzoziemców pracujących w branżach, które są szczególnie dotknięte niedoborami kadrowymi. Te, w których najczęściej zgłaszane jest zapotrzebowanie na pracowników zagranicznych, to np. przemysł, usługi, budownictwo, ale też transport – wskazuje ekspertka.

Zapotrzebowanie na pracowników zagranicznych wynika w dużej mierze z wyzwań demograficznych. Prognozy wskazują na systematyczny spadek liczby osób w wieku produkcyjnym w Polsce, co w perspektywie najbliższych lat może przełożyć się na niedobór nawet dwóch milionów pracowników. Już dziś firmy zmagają się z brakami kadrowymi w takich sektorach jak przemysł, budownictwo, transport czy usługi, a także w opiece nad osobami starszymi.

– Obecne ramy prawne i procedury wizowe niestety nie są wystarczające, aby skutecznie rekrutować zagranicznych specjalistów i utrzymywać ich w Polsce. Ten system czasami jest po prostu niewydolny, hamuje możliwość rekrutacji zarówno specjalistów zagranicznych, jak i pracowników wykonujących prace proste, których polska gospodarka potrzebuje – mówi ekspertka Lewiatana. – Jeszcze dużo pozostaje do zrobienia w kwestii usprawnienia procedur. Na razie to blokuje możliwości rozwojowe polskich firm, ale również decyzje inwestycyjne, więc wymagałoby to zdecydowanego przyspieszenia – podsumowuje Nadia Winiarska.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka