• +48 533 367 799

Ponad 90% firm boi się cyberataku

Praktyka pokazuje, że najsłabszym ogniwem są ludzie. Potrzebne są szkolenia i budowanie cyberświadomości.

Ponad 90% firm boi się cyberataku

77% polskich firm odnotowało w 2021 r. atak typu ransomware, czyli polegający na szyfrowaniu danych i żądaniu za nie okupu. 91% przedsiębiorstw obawia się takiego ataku. Według analiz przeprowadzonych przez Check Point Polska zajmuje szóste miejsce w zestawieniu najczęściej atakowanych krajów Europy. Wyprzedzają nas Węgry, Cypr, Słowacja, Estonia i Białoruś.

– W obliczu kryzysu przedsiębiorstwa tną budżety na inwestycje. Ale na cyberbezpieczeństwie oszczędzać nie powinny, bo na atakach mogą stracić znacznie więcej – ocenia "Rzeczpospolita", przedstawiając dane z badania CogniClick, z których wynika, że liczba ataków z użyciem ransomware wzrosła w porównaniu z poprzednim rokiem pięciokrotnie. Przeciętnie wysokość żądanego okupu to kwota rzędu kilkuset tysięcy złotych. Do tego dochodzi ryzyko prawne związane np. z wyciekiem cennych danych czy koszty wstrzymania działalności i produkcji. Ucierpieć może też reputacja firmy oraz zaufanie klientów i kontrahentów. Do tego typu ataków dochodzi średnio prawie tysiąc razy tygodniowo. Zagrożone są także instytucje publiczne – dane administracji, ochrony zdrowia czy edukacji.

W ujęciu globalnym skala problemu jest ogromna. Według Cybersecurity Ventures w 2021 r. szkody spowodowane przez cyberprzestępców zamknęły się w kwocie 6 bln dol. W 2015 r. była to kwota rzędu 3 bln dol. Do 2025 r. straty wyniosą 10,5 bln dolarów rocznie.

Praktyka pokazuje, że najsłabszym ogniwem są ludzie. Potrzebne są szkolenia i budowanie cyberświadomości. – Poza edukacją kluczowa pozostaje rola osób odpowiadających za IT. To od nich zależy np. polityka dostępu do firmowych danych – podkreśla Grzegorz Nocoń, inżynier systemowy w firmie Sophos.

Niespokojne czasy to dodatkowa szansa dla hakerów, którzy wykorzystują pandemię, wojnę i zawirowania na rynku energii. Eksperci podkreślają, że żadne instytucje i firmy nie proszą o podanie poufnych informacji przez maile czy SMS-y. Otrzymanie podejrzanej wiadomości należy zawsze skonsultować z daną instytucją, a przede wszystkim nie wolno klikać w zawarte w takiej wiadomości linki.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka