• +48 533 367 799

Polacy marnują rocznie 5 mln ton jedzenia. Rodzimy start-up ma na to sposób

Konsumenci w niskiej cenie zyskują wciąż pełnowartościowe produkty żywnościowe lub gotowe dania, a dla przedsiębiorców to dodatkowe źródło przychodów i oszczędność kosztów związanych z utylizacją produktów. Ostatecznie mniej jedzenia trafia na śmietnik.

Polacy marnują rocznie 5 mln ton jedzenia. Rodzimy start-up ma na to sposób

Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa podaje, że każdego roku na świecie marnuje się ok. 1,3 mld ton żywności, która wciąż nadaje się do spożycia. Natomiast w Polsce według ubiegłorocznego raportu NIK każdego roku na śmietnik trafia prawie 5 mln ton jedzenia, czyli średnio 150 kg w każdej sekundzie. Ok. 60% stanowi żywność z gospodarstw domowych. Badania prowadzone w ramach „Programu racjonalizacji strat i ograniczania marnotrawstwa żywności” pokazały, że Polacy najczęściej wyrzucają jedzenie z powodu jego zepsucia albo przeoczenia daty ważności, jednak więcej niż co czwarty konsument przyznał, że zdarza mu się wyrzucać jedzenie, ponieważ przygotował jego zbyt dużą ilość.

Dodatkowo ponad 31% marnowanej żywności pochodzi z przetwórstwa i produkcji rolniczej, 7% – ze sklepów i sektora handlu, a blisko 1,3% – z gastronomii. W samym tylko sektorze handlu co roku marnuje się 337 tys. ton jedzenia, a tylko niewielką jego część udaje się zagospodarować. W 2020 r. w ramach ustawy o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności organizacje pozarządowe dostały od sprzedawców w sumie nieco ponad 18,5 tys. ton produktów spożywczych, które niemal w całości przekazały potrzebującym. To zaledwie ok. 5,5% żywności marnowanej w handlu i ok. 0,4% całej żywności marnowanej w Polsce.

– Skala marnowania żywności jest zbyt duża. Około 1/3 tego, co produkujemy, co trafia do sklepów, lokali i na nasze stoły, ostatecznie ląduje w śmietniku – mówi Mateusz Kowalczyk, współzałożyciel i prezes Foodsi. Foodsi to polski start-up w duchu zero waste, który powstał w 2019 r. i rozwija aplikację umożliwiającą spożytkowanie nadwyżek jedzenia, które każdego dnia powstają w restauracjach, piekarniach, sklepach i punktach gastronomicznych. Jej użytkownicy mogą kupić takie produkty, płacąc za nie minimum 50% taniej. Dzięki temu w niskiej cenie zyskują wciąż pełnowartościowe produkty żywnościowe lub gotowe dania, których punkty gastronomiczne następnego dnia już nie będą mogły sprzedać. Dla przedsiębiorców to dodatkowe źródło przychodów i oszczędność kosztów związanych z utylizacją produktów. Finalnie znacznie mniej jedzenia trafia na śmietnik.

– Foodsi adresuje problem marnowania żywności, staramy się sprawić, żeby jedzenie przestało marnować się w tak dużej skali. Ale też staramy się również wpływać na świadomość naszych odbiorców, edukować ich, pokazując wagę problemu i to, jak mu zapobiegać – mówi prezes start-upu. – Kwestia marnowania żywności jest nam bliska. Obserwowaliśmy ten problem, pracując w gastronomii w czasach studenckich. Później dodatkowo się dokształciliśmy, co też otworzyło nam oczy na to zjawisko i finalnie doprowadziło do stworzenia projektu, który na początku był dla zabawy, a potem przerodził się w szybko rozwijający się biznes – tłumaczy Mateusz Kowalczyk.

Jak dodaje, zainteresowanie po stronie sklepów i restauracji jest coraz większe, ponieważ edukacja rynku postępuje. – Na początku, kiedy startowaliśmy, wyglądało to trochę inaczej. Wtedy nasi potencjalni partnerzy czuli się wręcz obrażeni tym, że sugerujemy, iż u nich się coś wyrzuca. Natomiast w tej chwili jesteśmy coraz popularniejszym narzędziem. Udało nam się uratować już bardzo dużo jedzenia. Nasze lokale partnerskie chętnie korzystają z aplikacji. Niebawem przekroczymy milion uratowanych paczek żywnościowych, co zajęło nam dwa lata pracy, ale myślę, że kolejny milion zamknie się w kilka miesięcy – mówi współzałożyciel Foodsi.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka