• +48 533 367 799

Górnicy apelują o odblokowanie rozwoju energetyki wiatrowej

Jak zaznaczają związki, zwiększenie przez Sejm z 500 m do 700 m minimalnej dopuszczalnej odległości turbiny wiatrowej od zabudowań zmniejsza potencjał energetyki wiatrowej na lądzie, a to oznacza m.in. ograniczenie zapotrzebowania na pracowników.

Górnicy apelują o odblokowanie rozwoju energetyki wiatrowej

Górnicze związki zawodowe zaapelowały do premiera Mateusza Morawieckiego i posłów o odblokowanie rozwoju energetyki wiatrowej oraz o zabezpieczenie interesów pracowników branży wiatrowej za pomocą układu zbiorowego. Ich zdaniem dotychczasowa debata o odblokowaniu potencjału lądowej energetyki wiatrowej zbyt często koncentrowała się wyłącznie na kwestiach technicznych, a zbyt mało uwagi poświęcano kontekstowi społecznemu.

Jarosław Niemiec, szef struktur Związku Zawodowego Przeróbka w LW Bogdanka, podkreśla, że nie ma konfliktu między energetyką odnawialną a węglem, gra natomiast toczy się o przyszłość polskiego przemysłu. – Nie ma możliwości, aby energia odnawialna zastąpiła węgiel. Chodzi o to, aby energii elektrycznej było jak najwięcej, ponieważ zapotrzebowanie na nią będzie szybko rosło – tłumaczy, dodając, że wytwarzanie musi nadążać za popytem, inaczej pojawi się zagrożenie likwidacji produkcji przemysłowej w Polsce.

Sygnatariusze apelu zwracają uwagę, że potrzeba też branżowego układu zbiorowego pracy, zapewniającego, że nowa, rozwijająca się branża energetyki wiatrowej będzie liderem także w zakresie standardów zatrudnienia. Jak podkreślają, przyjęcie "Karty Wiatrakowca" w porozumieniu między rządem, związkami zawodowymi i przedstawicielami stowarzyszeń firm branży energetyki wiatrowej byłoby ważnym krokiem w realnym zagwarantowaniu, że transformacja będzie rzeczywiście sprawiedliwa, a dialog społeczny nie będzie pustym słowem.

Jak mówi Andrzej Chwiluk, szef Międzyzakładowego Związku Zawodowego Górników Makoszowy, jeżeli pojawiłaby się możliwość stworzenia ponadzakładowego, branżowego zbiorowego układy pracy w sektorze OZE, byłby to pierwszy krok do tego, żeby dać sygnał pracownikom, że jest jakaś bezpieczna alternatywa dla pracy w kopalni. – Dziś ludzie z branży górniczej po prostu się boją braku zabezpieczenia gdzie indziej. Chodzi o to, żeby pokazać górnikom, że w momencie kiedy nastąpi decyzja o likwidacji kopalni, będą w nowej pracy bezpieczni. Zawczasu pokazać, że w miejsce zamykanej kopalni powstają nowe miejsca pracy, zabezpieczone w postaci układu zbiorowego. Taki układ byłby pierwszym krokiem, pierwszym sygnałem, który mógłby pomóc w restrukturyzacji kopalń, zapewnił bezpieczeństwo pracownikom – podkreśla.

Jak zaznaczają związki, zwiększenie przez Sejm z 500 m do 700 m minimalnej dopuszczalnej odległości turbiny wiatrowej od zabudowań zmniejsza potencjał energetyki wiatrowej na lądzie, a to oznacza m.in. ograniczenie zapotrzebowania na pracowników. – Postulujemy, by prace nad przyjęciem branżowego układu zbiorowego pracy dla sektora energetyki wiatrowej rozpoczęły się bezpośrednio po uchwaleniu liberalizacji zasady 10H – napisali w apelu, który obok związkowców podpisał też szereg ekspertów.

Czytaj także: Ustawa wiatrakowa przyjęta przez Sejm. Odległość 700 m zostaje

fot. pexels.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka