• +48 533 367 799

Wielkanocne zakupy Polaków. Dominują umiarkowane wydatki

Najliczniejsza grupa badanych zamierza wydać na osobę od 200 do 300 zł.

Wielkanocne zakupy Polaków. Dominują umiarkowane wydatki

Polacy planują tegoroczne wydatki wielkanocne z dużą ostrożnością, a najwięcej respondentów deklaruje budżet na poziomie 200–300 zł na osobę. Znikomy odsetek deklaracji o całkowitym braku wydatków pokazuje z kolei, że dla większości gospodarstw domowych Wielkanoc wciąż pozostaje ważnym wydarzeniem, na które przeznacza się określony budżet.

Najwięcej osób planuje przeznaczyć na przygotowanie wielkanocnego stołu od 200 do 300 zł w przeliczeniu na jedną osobę – wynika z raportu „Polacy na świątecznych zakupach. Wielkanoc 2026”. Taki budżet deklaruje 15,7% badanych. Wydatki te obejmują przede wszystkim zakup żywności i napojów bezalkoholowych potrzebnych do przygotowania świątecznych posiłków. Drugą najczęściej wskazywaną odpowiedzią jest brak sprecyzowanych planów zakupowych – 14,5% respondentów przyznaje, że nie wie jeszcze, ile pieniędzy wyda na organizację świąt. Niewiele mniej osób deklaruje budżet w wysokości 150–200 zł na osobę (14,3%). Z kolei 13,4% ankietowanych planuje zmieścić się w przedziale 100–150 zł.

Wyższe wydatki deklaruje mniejsza część respondentów. Kwotę od 300 do 400 zł na osobę planuje przeznaczyć 10,6% badanych, natomiast ponad 500 zł zamierza wydać 10,1% konsumentów. W przedziale 50–100 zł chce się zmieścić 8,1% osób, a 8% wskazuje kwotę od 400 do 500 zł. Najmniej ankietowanych deklaruje bardzo niskie wydatki lub ich całkowity brak. Kwotę poniżej 50 zł zamierza poświęcić 3% badanych, natomiast 2,3% twierdzi, że w ogóle nie wyda pieniędzy na przygotowanie wielkanocnego stołu, np. z powodu wyjazdu lub nieobchodzenia świąt.

Zdaniem ekspertów zaprezentowane dane pokazują raczej umiarkowany charakter tegorocznych przygotowań do Wielkanocy. – Fakt, że 15,7% Polaków planuje wydać na wielkanocne zakupy 200-300 zł na osobę, można uznać za standardowy poziom wydatków. Ten przedział jest najczęściej wybierany, ponieważ odzwierciedla typowe doświadczenia z poprzednich lat oraz pozwala przygotować tradycyjny stół świąteczny przy umiarkowanym budżecie. Deklarowane w badaniach kwoty mają charakter orientacyjny. Mogą być nieco zawyżone lub zaniżone, ale zwykle dobrze odzwierciedlają realne wydatki konsumentów – komentuje Robert Biegaj z Shopfully Poland.

Podobną opinię przedstawia dr Maciej Goniszewski z Uniwersytetu Gdańskiego. W jego ocenie przedział 200–300 zł odpowiada umiarkowanym, społecznie akceptowalnym kosztom świątecznym i od jakiegoś czasu pozostaje najczęściej wskazywanym poziomem wydatków. – Nie jest to ani budżet minimalny, ani szczególnie wysoki, lecz raczej społecznie akceptowalny środek. Przedział ten pozostaje najczęściej podawany od co najmniej dwóch lat. W 2024 r. wskazało go 17,3% badanych, a w 2025 r. – 15,6%. To oznacza lekki spadek udziału tej odpowiedzi rok do roku, ale bez zmiany samej tendencji – tłumaczy.

Na sytuację konsumentów wpływają również czynniki makroekonomiczne. Dr Mariusz Dziwulski z PKO Banku Polskiego przypomina, że wyniki badania koniunktury konsumenckiej GUS z marca wskazują na rosnącą skłonność gospodarstw domowych do oszczędzania. Nie wyklucza to jednak zwiększenia wydatków na żywność w okresie świątecznym. Jak wyjaśnia, wzrost dochodów rozporządzalnych i poprawa nastrojów konsumentów mogą sprzyjać większym zakupom, zwłaszcza w warunkach niższej inflacji żywności. Według danych GUS ceny żywności i napojów bezalkoholowych w lutym wzrosły o 2,4%, podczas gdy jeszcze pod koniec pierwszego kwartału 2025 r. dynamika ta przekraczała 6% rok do roku. – Dla znaczącej grupy konsumentów cena jest czynnikiem decydującym o wyborze produktu. Trudno jednoznacznie wskazać przyczyny braku planów zakupowych lub niepewności konsumentów. Mogą one wynikać z tego, że część z nich nie określa precyzyjnie wydatków, a zakupy robi spontanicznie. Same deklaracje mogą jednak rozmijać się z rzeczywistymi kosztami. Warto też pamiętać o tym, że zmieniają się nawyki konsumentów i w dużej mierze są pochodną wzrostu realnych dochodów. Z badań budżetów gospodarstw domowych GUS wynika, że udział wydatków na żywność wszystkich ogółem od 2020 r. przeważnie maleje, mimo że wciąż jest wysoki i wynosi ok. 25% – podkreśla dr Mariusz Dziwulski.

Coraz częściej rośnie także udział wydatków na usługi związane z wypoczynkiem, takie jak restauracje czy hotele. Choć większość Polaków nadal spędza Wielkanoc w domach, zwiększa się liczba osób decydujących się na świąteczne wyjazdy. – To, że niewiele osób deklaruje całkowity brak wydatków lub bardzo niskie kwoty, pokazuje, iż dla większości Polaków Wielkanoc wciąż pozostaje ważnym momentem, na który przeznacza się konkretny budżet. Jednocześnie brak dominacji najwyższych przedziałów sugeruje, że dziś liczy się nie tylko tradycja, ale także finansowy rozsądek. To efekt zarówno sytuacji ekonomicznej, jak i coraz ostrożniejszego podejścia do świątecznych zakupów. Na decyzje konsumentów wpływa też rosnąca niepewność cenowa na rynkach surowców, w tym paliw, wzmacniana przez napięcia geopolityczne wokół Cieśniny Ormuz – wskazuje dr Sebastian Zupok z Wyższej Szkoły Biznesu – National Louis University.

Robert Biegaj podkreśla, że planując budżet na świąteczne zakupy, konsumenci często kierują się doświadczeniami z poprzednich lat. – Jednocześnie kwoty wydawane na bieżące zakupy również mają znaczenie, szczególnie w kontekście aktualnych cen, promocji czy dostępności produktów. Konsumenci łączą zebrane dotychczas informacje. Dawne wydatki pomagają im określić orientacyjny budżet, a aktualne ceny i oferty decydują o ostatecznej wysokości kosztów. W efekcie deklarowane kwoty są wynikiem kompromisu między pamięcią o wcześniejszych latach a realną sytuacją rynkową w danym roku – podsumowuje ekspert.

fot. unsplash.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka