• +48 533 367 799

Czy święta będą droższe? 73% Polaków obawia się wzrostu cen

Ekonomiści uspokajają, że gwałtowne podwyżki w sklepach są mało prawdopodobne. Wzrost kosztów może być bardziej widoczny w cenach paliw czy podróży.

Czy święta będą droższe? 73% Polaków obawia się wzrostu cen

Większość Polaków obawia się, że konflikt na Bliskim Wschodzie może przełożyć się na wzrost cen produktów kupowanych przed Wielkanocą. Eksperci podkreślają jednak, że choć sytuacja geopolityczna wpływa na gospodarkę, to przed świętami ceny w sklepach zwykle idą w górę umiarkowanie i w tym roku również nie powinno dojść do gwałtownych podwyżek.

73% Polaków obawia się wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny produktów świątecznych – wynika z badania przeprowadzonego przez Shopfully Poland i UCE Research. Przeciwnego zdania jest 14,3% badanych, natomiast 12,7% nie ma wyrobionej oceny na ten temat. – Przewaga opinii wskazujących na możliwy wzrost cen jest efektem zarówno racjonalnych przesłanek ekonomicznych, jak i utrzymującej się wśród konsumentów wrażliwości na czynniki, które mogą ponownie wywołać presję inflacyjną. Doświadczenia z ostatnich lat sprawiły, że Polacy znacznie uważniej obserwują wydarzenia międzynarodowe i częściej łączą je z potencjalnymi zmianami cen w handlu detalicznym – tłumaczy Robert Biegaj z Shopfully Poland.

Zdaniem głównego ekonomisty PZU Dawida Pachuckiego obawy konsumentów nie są wyłącznie efektem tzw. psychologii inflacyjnej – konflikt w regionie Bliskiego Wschodu ma realny wpływ na globalne rynki surowcowe, co może przekładać się na koszty funkcjonowania gospodarki. – Nasze obecne szacunki wskazują, że inflacja CPI w Polsce może w marcu i kwietniu wzrosnąć w okolice 3% rok do roku. Na początku tego roku wynosiła nieco ponad 2%. Kluczowy dla dalszej dynamiki cen będzie jednak czas trwania blokady Cieśniny Ormuz i wpływ tego na globalne ceny ropy i gazu. Na tym etapie niepewność jest zbyt duża, aby formułować precyzyjne prognozy. Ryzyko eskalacji konfliktu wciąż pozostaje wysokie. Jednocześnie ze strony rządu słyszeliśmy zapowiedzi, że pracuje nad rozwiązaniami łagodzącymi wpływ wzrostu cen paliw na konsumentów w Polsce – wyjaśnia.

Eksperci przypominają jednocześnie, że wzrost cen przed świętami jest zjawiskiem sezonowym, związanym ze zwiększonym popytem na żywność i produkty spożywcze. W typowym okresie przedświątecznym ceny części towarów rosną przeciętnie o ok. 2–5%. W tym roku napięcia geopolityczne mogą dodatkowo zwiększać presję kosztową w gospodarce, jednak sprzedawcy zdaniem specjalistów raczej nie będą skłonni do znaczących podwyżek, aby nie zniechęcić klientów do zakupów.

Marcin Luziński, ekonomista Santander Bank Polska, zwraca uwagę, że bardziej odczuwalne mogą być wzrosty cen paliw i kosztów podróży. – Więcej będą nas kosztowały wyjazdy i spotkania z rodziną. Drożeć mogą też bilety lotnicze. Szerokie dane raczej nie wskazują na to, by przed tegoroczną Wielkanocą dochodziło do wyraźnych podwyżek cen w sklepach. Gdyby faktycznie doszukiwać się takich efektów, to powiedziałbym, że w kwietniu zwykle o kilka procent drożeją takie produkty, jak pieczywo, jajka oraz wołowina i wędliny – uważa ekspert.

Zdaniem analityków ewentualna eskalacja konfliktu mogłaby w większym stopniu wpłynąć na koszty funkcjonowania gospodarki. Takie zdarzenia w tym regionie często oddziałują na globalny rynek ropy naftowej, a wzrost cen paliw przekłada się na wyższe koszty transportu, energii i produkcji. W takiej sytuacji część tych kosztów mogłaby zostać przeniesiona na ceny detaliczne w sklepach. – Zamiast typowych kilku procent wzrost cen w wybranych kategoriach mógłby sięgnąć ok. 5-8%, a w przypadku produktów szczególnie wrażliwych na koszty energii i transportu – nawet ok. 10%. Nie byłby to jednak efekt wyłącznie decyzji sieci handlowych. Raczej byłoby to konsekwencją wzrostu kosztów w całym łańcuchu dostaw – od producentów, przez logistykę, aż po handel detaliczny. Niemiej jednak uważam, że w tym roku przed świętami zaznamy standardowych wzrostów cen w sklepach, bo retailerzy nie będą chcieli dopuścić do tego, aby konsumenci się wystraszyli. Ceny mocnej mogą pójść w górę dopiero w kolejnych okresach – prognozuje Robert Biegaj.

Analitycy z UCE Research zwracają przy tym uwagę, że obawy konsumentów przed podwyżkami mogą skłaniać część osób do robienia nadmiernych zapasów. Takie zachowanie sprzyja zwiększonemu popytowi, co w niektórych sytuacjach może dodatkowo przyczyniać się do wzrostu cen. Dlatego eksperci podkreślają znaczenie spokojnego i racjonalnego planowania zakupów.

Ekonomiści wskazują również, że nie należy spodziewać się niedoborów produktów świątecznych. Polska i kraje Unii Europejskiej produkują większość żywności lokalnie, a łańcuchy dostaw w tym segmencie pozostają stabilne. Ewentualne zakłócenia mogą dotyczyć przede wszystkim towarów silniej uzależnionych od transportu morskiego, takich jak elektronika, zabawki czy wybrane produkty przemysłowe.

Jeżeli jednak konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, jego skutki mogą być odczuwalne szerzej w gospodarce. – Wyższe cen paliw oraz gazu przełożą się na zwiększone koszty transportu, ogrzewania, produkcji energii elektrycznej, procesów przemysłowych i nawozów sztucznych. To będzie miało wpływ na niemal wszystkie towary i usługi. Wojna wpływa też na osłabienie złotego, co może zwiększać ceny produktów importowanych – podsumowuje Marcin Luziński.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka