• +48 533 367 799

Uczelnie nie nadążają za gospodarką? Rośnie luka między edukacją a rynkiem pracy

Największy udział mają specjaliści zajmujący się ekonomią i zarządzaniem, którzy odpowiadają za 27% wszystkich specjalistów.

Uczelnie nie nadążają za gospodarką? Rośnie luka między edukacją a rynkiem pracy

Specjaliści wykonujący zawody wymagające wysokich kwalifikacji i specjalistycznej wiedzy odgrywają coraz większą rolę na polskim rynku pracy. To właśnie oni odpowiadają za rozwój innowacji, wdrażanie nowych technologii oraz świadczenie usług niezbędnych dla funkcjonowania gospodarki i społeczeństwa. Jak wynika z najnowszych analiz, ich udział w zatrudnieniu w Polsce nie tylko systematycznie rośnie, ale jest również wyższy niż średnia w Unii Europejskiej.

W 2015 r. specjaliści stanowili niespełna 19% wszystkich pracujących w Polsce, natomiast dziesięć lat później ich udział wzrósł do 24%. Dla porównania – średnia unijna zwiększyła się w tym samym okresie z 18% do ok. 23%. Obecnie specjaliści są najliczniejszą grupą zawodową w kraju, wyprzedzając techników i średni personel, którzy stanowią 18% zatrudnionych, oraz robotników przemysłowych i rzemieślników z udziałem wynoszącym 14%.

Struktura tej grupy zawodowej w Polsce różni się jednak od przeciętnej w Unii Europejskiej. Największy udział mają specjaliści zajmujący się ekonomią i zarządzaniem, którzy odpowiadają za 27% wszystkich specjalistów. To wynik wyższy niż unijna średnia wynosząca 22%. W ostatniej dekadzie wyraźnie wzrosła również liczba specjalistów z branży technologii informacyjno-komunikacyjnych – ich udział zwiększył się z 7% do 13%. Jednocześnie udział osób pracujących w zawodach związanych z naukami ścisłymi i inżynierią pozostaje niższy (14-15%) niż przeciętnie w krajach UE (16-17%).

Cezary Przybył, doradca w Zespole Analiz Procesów Społecznych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, zwraca uwagę, że polski rynek pracy specjalistów jest silnie skoncentrowany. – W dziesięciu najpopularniejszych zawodach (spośród 99 wyróżnionych przez GUS) pracuje 45% wszystkich specjalistów w Polsce. W tej grupie nie ma zawodów inżynieryjnych i technicznych. Silna koncentracja sprawia, że rynek pracy może być bardziej podatny na szoki sektorowe i technologiczne. Jednocześnie wzrasta znaczenie polityk wspierających uczenie się przez całe życie oraz mobilność zawodową – wskazuje ekspert. Dziesięć najpopularniejszych zawodów wykonywanych przez specjalistów w Polsce to: nauczyciele szkół podstawowych, specjaliści do spraw sprzedaży (z wyłączeniem technologii informacyjno-komunikacyjnych), nauczyciele szkół ponadpodstawowych (z wyjątkiem nauczycieli kształcenia zawodowego), programiści aplikacji, specjaliści do spraw zarządzania i organizacji, specjaliści do spraw reklamy i marketingu, specjaliści do spraw wychowania małego dziecka, specjaliści do spraw administracji i rozwoju, specjaliści do spraw zarządzania zasobami ludzkimi, analitycy finansowi.

Analiza wskazuje również na niedopasowanie pomiędzy strukturą kształcenia na uczelniach a potrzebami nowoczesnej gospodarki. W 2024 r. 47% absolwentów szkół wyższych stanowili absolwenci kierunków społecznych, takich jak ekonomia, zarządzanie, prawo czy psychologia. W tym czasie zmniejszył się udział osób kończących kierunki inżynieryjno-techniczne – z 19% w 2020 r. do 18% cztery lata później. – To coraz słabiej odpowiada potrzebom gospodarki, w której rośnie znaczenie kompetencji technicznych, cyfrowych i inżynieryjnych, zwłaszcza w sektorach kluczowych dla suwerenności technologicznej, przemysłu obronnego i local content. Jeśli ten trend się utrzyma, luka między zapotrzebowaniem przemysłu obronnego, energetycznego i sektora ICT a krajową podażą odpowiednich kompetencji będzie się powiększać. Niedopasowanie między potrzebami rynku pracy a podażą absolwentów o odpowiednim profilu ma często wymiar regionalny – podkreśla Cezary Przybył.

Jednocześnie ekspert przypomina o realizowanym w latach 2008–2015 programie kierunków zamawianych, którego celem było zwiększenie liczby studentów na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych. – Jak wskazała Najwyższa Izba Kontroli, kierunek interwencji był – co do zasady – trafny, a problemem okazało się wykonanie i zastosowane narzędzia. W dobie globalnego zwrotu w kierunku gospodarek nastawionych na bezpieczeństwo ekonomiczne odporność łańcuchów dostaw i autonomię technologiczną edukacja wyższa staje się narzędziem polityki rozwojowej, a nie wyłącznie usługą publiczną. Dyskusja o nowej odsłonie kierunków priorytetowych – powiązanych z przemysłem obronnym, energetyką i cyfryzacją – wydaje się dziś nie tyle opcją, co koniecznością – podsumowuje Cezary Przybył.

fot. magnific.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka