W 2025 r. w Polsce uchwalono 12,4 tys. stron nowych przepisów. To o 12% mniej niż rok wcześniej i jednocześnie najniższy wynik od 19 lat. Jak wynika z 12. edycji raportu „Barometr prawa” przygotowanego przez Grant Thornton we współpracy z UN Global Compact Network Poland spowolnienie tempa legislacji nie oznacza jednak, że system stanowienia prawa jest wolny od problemów. Eksperci zwracają uwagę m.in. na zbyt krótkie vacatio legis i niedostatecznie prowadzone konsultacje publiczne.
W ostatnich latach widoczne jest wyraźne ograniczenie skali zmian regulacyjnych. W rekordowym 2016 r. liczba uchwalonych przepisów przekroczyła 35 tys. stron, natomiast w 2023 r. było ich 23,3 tys. Eksperci podkreślają jednak, że choć produkcja prawa zmniejszyła się, to nadal pozostaje ona wysoka w porównaniu z wieloma innymi krajami. – Z tegorocznej edycji „Barometru prawa”, który przygotowujemy już od 12 lat, wynika, że produkcja prawa w 2025 r. wyhamowała. W 2025 r. uchwalono zaledwie 1/3 prawa, które powstało w roku 2023. Wciąż mamy oczywiście dużą nadprodukcję prawa, ale jej skala znacząco zwolniła – komentuje Grzegorz Szysz, partner w Grant Thornton.
Zmniejszenie liczby uchwalanych przepisów nie oznacza jednocześnie stabilności w otoczeniu regulacyjnym przedsiębiorstw. W 2025 r. w życie weszło 405 nowych przepisów dotyczących działalności gospodarczej, a 772 zostały zmienione. Jednocześnie tylko 47 regulacji straciło moc. Oznacza to, że system prawa gospodarczego nadal charakteryzuje się dużą zmiennością, co utrudnia przedsiębiorcom bieżące śledzenie zmian i dostosowywanie działalności do nowych wymogów.
Autorzy raportu pozytywnie oceniają natomiast działania deregulacyjne podejmowane w ostatnim czasie zarówno przez rząd, jak i przez zespół Rafała Brzoski „SprawdzaMY”. Według ekspertów w ostatnim roku wyraźnie wzrosła liczba inicjatyw mających na celu ograniczanie barier administracyjnych i uproszczenie przepisów dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej. W ocenie analityków oznacza to wyraźniejszy zwrot w kierunku regulacji bardziej przyjaznych dla biznesu. – Używając terminologii piłkarskiej, można powiedzieć, że legislacyjny „styl gry” rządu w ostatnim roku znacząco się poprawił, stał się bardziej ofensywny. Chodzi o wyraźny zwrot w kierunku deregulacyjnym, ograniczania elementów, które przeszkadzają w prowadzeniu biznesu. Tego typu ustaw i regulacji probiznesowych jest kilkukrotnie więcej niż przed rokiem – zwraca uwagę Grzegorz Szysz.
Mimo poprawy w zakresie liczby nowych regulacji eksperci wskazują jednak na utrzymujące się problemy związane z procesem legislacyjnym. Jednym z nich jest szybkie tempo prac nad ustawami. W 2025 r. średni czas procedowania ustawy w parlamencie wyniósł 98 dni. Dla porównania – w 2000 r. od momentu złożenia projektu w Sejmie do podpisu prezydenta mijało średnio 201 dni, a dziesięć lat później – ok. 170 dni. Od 2016 r. okres ten utrzymuje się w przedziale od 68 do 106 dni.
Najwięcej zastrzeżeń budzi jednak długość vacatio legis, czyli okresu pomiędzy ogłoszeniem ustawy a jej wejściem w życie. W Polsce czas ten jest często znacznie krótszy niż w wielu krajach europejskich, co ogranicza możliwości przygotowania się przedsiębiorców do nowych regulacji. – Zastrzeżenia dotyczą również konsultacji publicznych, które są w nieodpowiedni sposób prowadzone bądź dokumentowane. Mamy też pewne zastrzeżenia dotyczące języka stanowionego prawa, trudnego do zrozumienia dla biznesu i obywatela, który musi się z nim zapoznawać – wymienia Grzegorz Szysz. Według autorów raportu w przypadku 29% projektów ustaw brak jest udokumentowanych konsultacji, a przy kolejnych 46% ustawodawca nie odniósł się do zgłoszonych uwag. Choć obowiązek przeprowadzania konsultacji wynika z regulaminu Rady Ministrów, jego niedopełnienie w praktyce nie wiąże się z poważnymi konsekwencjami.
Jednocześnie w międzynarodowych zestawieniach Polska coraz lepiej wypada pod względem jakości stanowionego prawa. W rankingach Banku Światowego ok. 76% regulacji przyjmowanych przez polski parlament jest ocenianych wysoko pod względem jakości. Oznacza to, że pod tym względem Polska wypada lepiej niż większość państw świata.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że jakość regulacji ma istotne znaczenie nie tylko dla codziennego funkcjonowania przedsiębiorstw, lecz także dla długofalowego rozwoju gospodarczego. Stabilne, przejrzyste i przewidywalne prawo sprzyja inwestycjom, budowaniu zaufania do instytucji państwa i realizacji celów rozwojowych. Ograniczanie nadmiernej liczby regulacji oraz poprawa jakości procesu legislacyjnego są więc ważnymi elementami wzmacniania konkurencyjności polskiej gospodarki i zwiększania jej atrakcyjności dla inwestorów.
fot. freepik.com
oprac. /kp/
Rynek pracy / Edukacja









