8 lipca zmieniły się zasady dotyczące kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Jednym z obszarów, na które inspektorzy mogą zwracać większą uwagę, jest sposób organizowania współpracy z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą. Chodzi przede wszystkim o sytuacje, w których kontrakt B2B może w praktyce odpowiadać stosunkowi pracy.
Zmiany są związane z realizacją przez Polskę zobowiązań wynikających z Krajowego Planu Odbudowy. Ich założeniem jest ograniczenie zjawiska fikcyjnego samozatrudnienia, czyli sytuacji, w której osoba formalnie prowadzi własną działalność, ale faktycznie wykonuje obowiązki w warunkach charakterystycznych dla pracownika etatowego.
W trakcie kontroli istotne znaczenie będzie miał nie tylko zapis samej umowy, lecz przede wszystkim rzeczywisty sposób wykonywania obowiązków. Inspektor może sprawdzać m.in., czy przedsiębiorca wykonuje pracę pod kierownictwem drugiej strony, ma odgórnie ustalone godziny i miejsce wykonywania zadań, ponosi ryzyko gospodarcze i może samodzielnie organizować swoją działalność. Znaczenie może mieć również możliwość powierzenia realizacji zadań innej osobie.
Samo prowadzenie działalności gospodarczej i wystawianie faktur nie przesądza więc o tym, że współpraca ma charakter biznesowy. Jeżeli w praktyce przedsiębiorca jest podporządkowany kontrahentowi w sposób typowy dla pracownika, może pojawić się ryzyko zakwestionowania takiego modelu.
Nowe kompetencje PIP oznaczają także zmianę sposobu prowadzenia takich spraw. Inspekcja zyskała możliwość wydawania decyzji administracyjnych dotyczących istnienia stosunku pracy. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości inspektor może najpierw nakazać ich usunięcie, a następnie sprawa może trafić do okręgowego inspektora pracy, który może wydać decyzję w sprawie przekształcenia wadliwie zawartej umowy w umowę o pracę. Od takiej decyzji przysługuje odwołanie do sądu.
Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność zwrócenia większej uwagi na faktyczne zasady współpracy z kontrahentami. Nie wystarczy bowiem odpowiednio skonstruowany kontrakt. Jeżeli jego postanowienia nie odpowiadają rzeczywistości, podczas kontroli znaczenie mogą mieć przede wszystkim faktyczne warunki wykonywania usług.
Istotne są również konsekwencje finansowe. Przepisy przewidują podwyższenie maksymalnej grzywny za niezgodne z prawem zastępowanie umowy o pracę umową cywilnoprawną. Kara może sięgać 60 tys. zł, a w przypadku ponownego naruszenia nawet 90 tys. zł.
Przedsiębiorcy powinni więc przeanalizować zawarte kontrakty B2B, ale przede wszystkim sposób ich realizacji. Warto sprawdzić, czy współpracownicy rzeczywiście mają samodzielność w organizowaniu pracy, czy mogą decydować o czasie i miejscu wykonywania usług oraz czy ponoszą związane z działalnością ryzyko. Istotne jest także to, czy współpraca jest nastawiona na realizację określonych usług lub rezultatów, a nie na wykonywanie obowiązków identycznych z obowiązkami pracowników firmy.
Zmiany nie oznaczają automatycznego przekształcenia wszystkich umów B2B w etaty. O tym, czy dana współpraca ma cechy stosunku pracy, decydują jej rzeczywiste warunki. Dlatego szczególnie ważne staje się rozróżnienie między rzeczywistym kontraktem gospodarczym a samozatrudnieniem wykorzystywanym jedynie jako formalna alternatywa dla zatrudnienia pracowniczego.
Nowe przepisy powinny skłonić firmy do uporządkowania dokumentacji i zasad współpracy z samozatrudnionymi. W przypadku bardziej złożonych kontraktów dobrym rozwiązaniem może być również analiza ich zgodności z przepisami przez specjalistę od prawa pracy.
fot. magnific.com
oprac. /kp/
Rynek pracy / Edukacja













