• +48 533 367 799

"Nie można budować pozornego dobra wszystkich kosztem drugiego człowieka". Spotkanie w sprawie CPK

Choć inwestycję w samych superlatywach przedstawiają politycy Zjednoczonej Prawicy, to wśród mieszkańców gmin budzi ogromne kontrowersje m.in. z uwagi na proces wywłaszczeń.

"Nie można budować pozornego dobra wszystkich kosztem drugiego człowieka". Spotkanie w sprawie CPK

Przedstawiciele władz województwa śląskiego, samorządowcy, radni Sejmiku oraz mieszkańcy gmin zagrożonych wywłaszczeniem z majątków w związku z budową trasy szybkich kolei w ramach Centralnego Portu Komunikacyjnego spotkali się w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego. Chodzi o linię 170 CPK obejmującą siedem miejscowości: Czerwionkę-Leszczyny, Godów, Mszanę, Orzesze, Świerklany, Wodzisław Śląski i Wyry. CPK ma być głównym polskim lotniskiem o znaczeniu zarówno cywilnym, jak i wojskowym. Ma skupiać szlaki komunikacyjne całej Polski, jak również łączyć się z podobnymi szlakami w krajach sąsiednich. Choć inwestycję w samych superlatywach przedstawiają politycy Zjednoczonej Prawicy, to wśród mieszkańców gmin budzi ogromne kontrowersje m.in. z uwagi na wspomniany już proces wywłaszczeń.

Zgodnie ze wspomnianą nowelizacją wysokość odszkodowania ma być powiązana z wartością rynkową nieruchomości, powiększoną – w przypadku prawa własności – o 20% wartości nieruchomości i 40% różnicy między wartością nieruchomości i wartością gruntu. W przypadku prawa własności lokalu stanowiącego odrębny przedmiot własności albo spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu odszkodowanie ma być powiększone o 40% wartości lokalu. Jeśli natomiast wywłaszczana nieruchomość jest w bardzo złym stanie technicznym, a tym samym ma niską wartość rynkową, wysokość dopłaty do odszkodowania ma być ustalana na podstawie ogłaszanego przez wojewodę wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 m² powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych. Często jednak mieszkańcy sygnalizują, że otrzymują propozycję rekompensaty poniżej wartości nieruchomości, z jakiej mają zostać wywłaszczeni.

– Jeśli jakikolwiek projekt, który ma finalnie zostać przekuty w inwestycję stoi w kolizji z interesem społecznym, należy go zweryfikować. A budowa CPK, zwłaszcza w kontekście połączeń kolejowych, które przebiegałyby kosztem mieszkańców, którym grozi wywłaszczenie z ich domostw i zniszczeniem pomników przyrody, jest dziś ogromnym problemem. Nie można budować pozornego dobra wszystkich kosztem drugiego człowieka. To powrót do centralistycznej polityki, wizji państwa, które ma decydować za obywatela. Wmawiać mu, że wartością jest coś, co w praktyce oznacza jego krzywdę. Samorząd regionalny został wyłączony z procesu decyzyjnego w tej sprawie, nie posiada takowych kompetencji, ale stanie się płaszczyzną do dyskusji i wyrażenia opinii mieszkańców, którzy czują się zagrożeni, a są ich tysiące. Skala protestów przeciwko CPK wskazuje, że nawet jeśli jest on potrzebny, to jego forma i realizacja jest kompletnie nieprzemyślana. Kompetencji w sprawie CPK nam nie dano, ale jako samorząd regionu mamy ogromne serce do tego, aby kierować apele do władzy w tej sprawie. Głos mieszkańców regionu musi wybrzmieć. Dlatego w ramach Sejmiku województwa powstała Komisja Doraźna dotycząca CPK. Nie chcemy być biernym obserwatorem krzywdy, jaka ma spotkać ludzi – podkreślił marszałek Jakub Chełstowski.

Jak dodała posłanka Gabriela Lenartowicz, projekt musi być racjonalny, ekonomiczny i odpowiadać na potrzeby obywateli, jednak nie wiadomo, czy te warunki są spełnione. – Mamy ku temu poważne wątpliwości. Tworzy się projekt partyjny, który obciąża kolejne pokolenia, nie przedstawiając żadnych wyliczeń. Rząd powinien być rządem Polaków, a mam wrażenie, że takim nie jest. Budowa CPK oznacza w praktyce przymusowe wywłaszczenia ludzi. Są przypadki, gdy osobie zamieszkującej dom za wywłaszczenie oferuje się kwotę 100 tys. zł, czyli nawet relatywnie mniej, niż kosztowała jedna tzw. ławeczka patriotyczna. Zatem nie jest to chyba projekt służący rozwojowi Polski – oceniła.

Ewa Chmielorz reprezentująca komitet społeczny mieszkańców terenów, przez które ma zostać poprowadzony linia, wskazała, że tylko z jej terenu wyburzeniami zagrożonych jest ponad 400 domów, zniknąć ma też ponad 300 mieszkań. – Zdajemy sobie sprawę z tego, iż CPK jest spółką państwową i ma olbrzymie umocowanie prawne. Jesteśmy jednak bronić swoich domów, rodzin, miejsc pracy, zabytków i przyrody. Jednak takie działania nie wystarczą, bo nawet jeżeli uda się uniknąć tej inwestycji w jednej gminie czy mieście, to powstanie w sąsiedniej. W jednym i drugim przypadku ucierpią ludzie, przyroda, zabytki, miejsca ważne historycznie i kulturowo. Odbędzie się to bez szczególnego uzasadnienia ekonomiczno-gospodarczego – przekonywała.

Sceptyczne wobec CPK są śląskie gminy, np. władze Czerwionki-Leszczyn podkreślają, że nieakceptowalne są warianty przebiegu linii kolejowych pociągów wysokich prędkości przez tereny zurbanizowane – Szczejkowice i Bełk. Co więcej, trasa przebiegałaby przez przyrodniczo cenne tereny Parku Krajobrazowego Cysterskich Kompozycji Krajobrazowych Rud Wielkich oraz Pojezierza Palowickiego. Mimo tych niedogodności na terenie gminy nie jest zaplanowana stacja kolejowa.

fot. Maciek Dziabek, Patryk Pyrlik/UMWS
oprac. /kp/

Galeria zdjęć

763_cpk_(2).jpg
88_cpk_(1).jpg
252_cpk_(3).jpg
710_cpk_(4).jpg
15_cpk_(5).jpg
598_cpk_(6).jpg
665_cpk_(7).jpg
688_cpk_(8).jpg
506_cpk_(9).jpg
448_cpk_(10).jpg
570_cpk_(11).jpg
221_cpk_(12).jpg
853_cpk_(13).jpg
817_cpk_(14).jpg
208_cpk_(15).jpg

Podobne artykuły

Wyszukiwarka