• +48 533 367 799

Polski przemysł wciąż zmaga się z recesją

Tempo spadku liczby nowych zamówień spowodowane było m.in. słabym popytem z Francji i Niemiec.

Polski przemysł wciąż zmaga się z recesją

Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu spadł w grudniu pierwszy raz od czterech miesięcy. Przyspieszył też utrzymujący się od prawie dwóch lat spadek wolumenu nowych zamówień. Zdaniem ekspertów w pierwszych miesiącach nowego roku można spodziewać się dalszych spadków produkcji.

– PMI spadł po raz kolejny i nadal się utrzymuje poniżej granicy 50 punktów, która wyznacza recesję. To pokazuje, że nasz przemysł nie jest jeszcze gotowy na oczekiwane przez ekonomistów odbicie. Nadal dominuje w nim eksport, a brak nowych zamówień z zagranicy będzie powodował, że polski przemysł będzie w dosyć słabej kondycji i tak też wchodzi w nowy rok – komentuje Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan.

Na koniec 2023 r. polski przemysł wciąż zmagał się z recesją spowodowaną m.in. słabością popytu zagranicznego. – Tu w zasadzie idziemy na rekord, bo w tej chwili mamy już 22 miesiące spadków subindeksu PMI dotyczącego nowych zamówień. Co za tym idzie, mamy przez to spadek produkcji i menedżerowie pracujący w przemyśle wychodzą z założenia, że lepiej przyjąć postawę wyczekującą, przez co przykładowo w momencie, w którym pracownicy się zwalniają, nie ma w to miejsce otwieranych nowych rekrutacji. Dlatego też widzimy, że rynek pracy w Polsce jest w tej chwili w fazie pewnej stabilizacji, żeby nie powiedzieć stagnacji – ocenia Mariusz Zielonka.

Tempo spadku liczby nowych zamówień w polskim przemyśle spowodowane było m.in. słabym popytem z Francji i Niemiec. – Chcielibyśmy wierzyć w to, że konsumpcja wewnętrzna w Polsce – która, miejmy nadzieję, ruszy – wystarczy polskiemu przemysłowi. Jednak wydaje się, że nie ma takiej możliwości. To, co dzieje się na Zachodzie – szczególnie u naszych zachodnich sąsiadów – ma bardzo duże znaczenie dla tego, jak pracuje nasza gospodarka. Jeśli Niemcy oczekują spadku PKB i spowolnienia gospodarki, to bardzo mocno wpłynie też na nas. To są naczynia połączone i w tej chwili wydaje się, że w pierwszych miesiącach nowego roku w polskim przemyśle nadal możemy oczekiwać spadków produkcji – komentuje ekspert.

Firmy oczekują jednak, że w tym roku ponownie ruszy konsumpcja wewnętrzna. Przyszły rok w Niemczech, które są dla Polski głównym partnerem handlowym, nie zapowiada się najlepiej. – Wydaje się, że wzrost konsumpcji będzie miał miejsce i teraz polski przemysł będzie mimo wszystko musiał bazować właśnie na nim, na tym, co się dzieje w Polsce. W ubiegłym roku dużą bolączką tego sektora był kryzys na rynku energii elektrycznej i z twardych danych było widać, że polski przemysł – szczególnie ten energochłonny, czyli m.in. metalurgia, chemikalia – notował ogromne, ponad 20% spadki. Teraz, patrząc na ceny energii elektrycznej, wydaje się, że nie będzie to już aż tak dużym problemem i przez to polski przemysł będzie cierpiał na pewno mniej niż w poprzednim roku – prognozuje Mariusz Zielonka.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka