Choć dla wielu osób początek maja był czasem odpoczynku, jednocześnie dla części pracujących data ta stała się momentem wejścia w życie przepisów, które mogą przełożyć się na ich sytuację zawodową i finansową. Wprowadzone regulacje rozszerzają sposób liczenia stażu pracy, uwzględniając nie tylko zatrudnienie na podstawie umowy o pracę, ale także inne formy aktywności zawodowej, w tym prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej, pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, współpracę przy prowadzeniu firmy i udokumentowane doświadczenie zdobyte za granicą.
Zmiany dotyczą setek tysięcy osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych i ponad 3,15 mln prowadzących firmy. Nowe regulacje mogą mieć istotny wpływ na zakres uprawnień pracowniczych, takich jak długość urlopu wypoczynkowego, wysokość odpraw czy okres wypowiedzenia.
Jest to kontynuacja wdrażania przepisów, które od 1 stycznia 2026 r. objęły 4,23 mln pracowników sektora publicznego. Obecnie regulacje rozszerzono na sektor prywatny, który według danych Głównego Urzędu Statystycznego na koniec 2025 r. obejmował 13,115 mln osób, czyli ponad trzy czwarte wszystkich pracujących w Polsce. Jednocześnie znacząca część rynku pracy funkcjonuje poza tradycyjnym etatem, w przyszłości może więc wzrosnąć znaczenie rozwiązań regulujących prawo do odpoczynku dla tych osób. – Nowe przepisy w praktyce porządkują rzeczywistość rynku pracy, która od dawna jest bardziej złożona niż model oparty wyłącznie na umowie o pracę. Dla wielu osób oznacza to formalne uznanie doświadczenia, które dotychczas nie przekładało się na uprawnienia pracownicze. Rynek pracy już dawno przestał być jednorodny. Przepisy wreszcie zaczynają to odzwierciedlać. Daje to większą przejrzystość zasad i lepsze dopasowanie do realiów gospodarczych – komentuje Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.
Nowe zasady naliczania stażu pracy mogą przełożyć się na konkretne korzyści dla pracowników, w tym na wydłużenie urlopu wypoczynkowego, wyższe odprawy i korzystniejsze warunki rozwiązania stosunku pracy. W praktyce oznacza to, że część osób może szybciej osiągnąć wymagany próg stażu pracy uprawniający do 26 dni urlopu zamiast 20. W niektórych przypadkach możliwe będzie uzyskanie dodatkowych dni wolnych jeszcze w tym samym roku. – To zmiana, która w praktyce może uporządkować wiele niesprawiedliwości narastających przez lata. Do tej pory doświadczenie zdobywane na działalności gospodarczej czy umowach cywilnoprawnych często nie przekładało się na uprawnienia pracownicze, mimo że faktycznie oznaczało pełnoprawną pracę. Teraz te okresy zaczynają realnie „pracować” na staż — a to oznacza nie tylko więcej dni urlopu, ale też szybszy dostęp do wyższych odpraw, dodatków czy stabilniejszych warunków zatrudnienia. W dłuższej perspektywie może to również wpłynąć na decyzje zawodowe Polaków, zmniejszając różnice między etatem a innymi formami pracy – podkreśla ekspertka.
Aby skorzystać z nowych zasad, konieczne jest udokumentowanie wcześniejszych okresów aktywności zawodowej. W wielu przypadkach pracownicy będą musieli uzyskać odpowiednie zaświadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wnioski można składać elektronicznie za pośrednictwem platformy eZUS.
Kalendarz dni wolnych od pracy w 2026 r. przewiduje 14 ustawowych dni wolnych. Jak zwracają uwagę eksperci Grupy Progres, ich układ nie zawsze sprzyja wydłużonym weekendom, jednak w ciągu roku pojawią się okazje do planowania krótszych wyjazdów i odpoczynku, m.in. przy okazji świąt przypadających w środku tygodnia. – Wśród najbliższych okazji do odpoczynku po majówce znajduje się m.in. Boże Ciało, które w 2026 roku przypada 11 czerwca i jak co roku sprzyja planowaniu dłuższego weekendu. Kolejne możliwości pojawią się latem oraz pod koniec roku, w tym przy okazji Święta Niepodległości (11 listopada, środa) oraz Wigilii i Bożego Narodzenia (24 grudnia – czwartek i 25 grudnia – piątek). Wiele z tych terminów, szczególnie w połączeniu z weekendami, sprzyja krótszym wyjazdom i tzw. mikro-urlopom – wskazują.
fot. magnific.com
oprac. /kp/
Rynek pracy / Edukacja







