• +48 533 367 799

Gastronomia, hotelarstwo i handel najmocniej odczują wzrost płacy minimalnej

Obecnie najniższą pensję pobiera ok. 3 mln Polaków. Zbyt silna dynamika wzrostu płacy minimalnej uderza przede wszystkim w słabsze sektory i słabszych pracowników.

Gastronomia, hotelarstwo i handel najmocniej odczują wzrost płacy minimalnej

W przyszłym roku płaca minimalna w Polsce znów wzrośnie dwa razy. Rząd zaproponował, by najniższe wynagrodzenie od 1 stycznia 2024 r. wynosiło 4242 zł brutto, a od 1 lipca – 4300 zł. Nie jest to dobra wiadomość dla pracodawców, zwłaszcza drobnych przedsiębiorców. Obecnie najniższą pensję pobiera ok. 3 mln Polaków. – Zbyt silna dynamika wzrostu płacy minimalnej uderza przede wszystkim w słabsze sektory i słabszych pracowników. Po pierwsze, część pracowników może być po prostu zatrudniana na czarno. Po drugie, są branże, w których płaca minimalna na tak wysokim poziomie jest dużym kłopotem. Przykładowo w gastronomii czy branży hotelowej w momencie, kiedy nie ma pełnego obłożenia, tak wysoka płaca minimalna powoduje, że przedsiębiorcy nie są w stanie domknąć swojej działalności przynajmniej jakimś minimalnym zyskiem. To są negatywne skutki wysokiej płacy minimalnej, z którymi biznes – ze względu na brak rąk do pracy – pewnie będzie musiał sobie poradzić – mówi dr hab. Jacek Męcina, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Podwyżka minimalnego wynagrodzenia oznacza m.in. wzrost wysokości składek odprowadzanych przez właścicieli firm do ZUS oraz wzrost innych świadczeń obliczanych na jego podstawie, takich jak wynagrodzenie za przestój, minimalna podstawa zasiłku chorobowego, maksymalna wysokość odprawy z tytułu zwolnień grupowych czy dodatek za pracę w porze nocnej. Płaca minimalna w Polsce rośnie bardzo szybko od kilkunastu lat. W 2003 r. wynosiła 800 zł brutto, co oznacza wzrost o 450% w ciągu 20 lat. – Te wzrosty są wyższe od przeciętnych wzrostów wynagrodzeń w gospodarce. Ostatnie dwa lata pokazały, że mechanizm podnoszenia tej płacy, który jest zapisany w ustawie, nie do końca sprawdza się w sytuacji, gdy mamy do czynienia z wysoką inflacją – ocenia ekspert.

Minimalne wynagrodzenie jest ustalane w taki sposób, aby uwzględniało m.in. inflację i relację minimalnego do przeciętnego wynagrodzenia. – Podstawowym mechanizmem wzrostu płacy minimalnej jest odniesienie jej do części PKB oraz inflacji zaplanowanej na kolejny rok. Za pomocą tzw. wskaźnika weryfikacyjnego analizujemy też to, czy płaca minimalna wzrosła w poprzednim roku tyle, ile powinna wzrosnąć ze względu na inflację i stosunek do przeciętnego wynagrodzenia zapisany w ustawie, który wynosi 50%. Jeśli te kryteria nie są spełnione, wtedy podwyższamy płacę minimalną dodatkowo o ten wskaźnik weryfikacyjny. W efekcie przewidujemy, że w roku 2024 płaca minimalna wzrośnie o kolejne 18% – tłumaczy dr hab. Jacek Męcina.

Obecnie Polska z minimalnym wynagrodzeniem na poziomie 810 euro zajmuje 14. miejsce wśród 22 krajów Unii Europejskiej – nie wszystkie mają lub raportują wysokość płacy minimalnej. W rankingu przodują Luksemburg z prawie 2,5 tys. euro oraz Holandia i Niemcy – w obu tych krajach najniższa pensja wynosi prawie 2 tys. euro. Kolejne podwyżki płacy minimalnej w Polce spowodują jednak, że znajdzie się ona znacznie wyżej w tym zestawieniu. – W przyszłym roku kolejny, drastyczny wzrost płacy minimalnej w Polsce spowoduje, że jej wysokość zbliży się do poziomu ok. 1 tys. euro. To oznacza, że będziemy siódmą gospodarką w Europie pod względem wysokości minimalnego wynagrodzenia. Jednak patrząc na potencjał i produktywność naszej gospodarki, daleko nam do siódmej pozycji w Europie. Jednym słowem ta dynamika wzrostu płacy minimalnej jest w Polsce zbyt wysoka – ocenia ekspert.

Mniejsi przedsiębiorcy już teraz z niepokojem szacują przyszłoroczne koszty pracownicze, ale to także zła wiadomość dla całej gospodarki. – Są sektory, które na dobrą sprawę jeszcze nie podniosły się po pandemii, jak np. gastronomia, hotelarstwo czy handel. Te branże, które potrzebują stosunkowo dużej liczby pracowników, mniej wykwalifikowanych, będą miały problemy. Kolejne podwyżki płacy minimalnej mogą przysporzyć im kłopotów z zatrudnianiem nowych pracowników, przez co będą musiały ograniczać swoją działalność. Trzeba też pamiętać, że w Polsce relacja minimalnego wynagrodzenia do przeciętnego wynagrodzenia w przyszłym roku powinna wynosić ponad 54% i to jest jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Wszyscy uważają, że jest on za wysoki, bo to jest tzw. wskaźnik krańca, pokazujący, na ile opłaca się inwestować w daną gospodarkę. I w Polsce ten wysoki wskaźnik powoduje, że tych inwestycji może być mniej, co jest problemem, bo Polska generalnie jest krajem o niskich inwestycjach – wskazuje dr hab. Jacek Męcina.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka