Wakacje spędzane w domu coraz rzadziej są traktowane jako plan zastępczy, a coraz częściej jako świadomy wybór. Rośnie liczba Polaków, którzy rezygnują z dalszych wyjazdów urlopowych na rzecz tzw. staycation, czyli wypoczynku bez opuszczania miejsca zamieszkania. Decyzja ta jest związana zarówno z rosnącymi kosztami podróży, jak i z potrzebą prostszego oraz mniej obciążającego psychicznie sposobu regeneracji.
Zjawisko staycation, czyli spędzanie urlopu w miejscu zamieszkania lub jego najbliższej okolicy, staje się w Polsce coraz wyraźniejszym trendem. Z analizy przeprowadzonej przez serwis kariery InterviewMe.pl wynika, że dla wielu pracowników wakacje przestały być wymagającym projektem logistycznym, a zaczęły pełnić funkcję faktycznej regeneracji sił. Badanie zrealizowane na grupie 644 osób wykazało, że w ubiegłym roku 77% respondentów przynajmniej raz zdecydowało się na wypoczynek w domu, przy czym 44% badanych wybrało taką formę relaksu kilkukrotnie. Decyzja o rezygnacji z dalekich wyjazdów jest podyktowana szeregiem czynników praktycznych i psychologicznych, wśród których kluczową rolę odgrywają kwestie ekonomiczne.
Najczęściej wskazywanym powodem wyboru staycation są niższe koszty, na które zwróciło uwagę 45% uczestników ankiety. Istotnym argumentem jest również chęć uniknięcia stresu związanego z samą podróżą, co zadeklarowało 28% osób. Dla 22% ankietowanych barierą jest ograniczony czas wolny, a taki sam odsetek respondentów wskazuje na niechęć do podejmowania obowiązków organizacyjnych, takich jak rezerwacja hoteli czy zakup biletów. Część Polaków zostaje w domu z powodu konieczności opieki nad bliskimi lub zwierzętami (19%). Innymi przyczynami są chęć poznania lokalnych atrakcji oraz inne zobowiązania, np. remonty czy uroczystości rodzinne, o których wspomniało po 15% ankietowanych. Ranking zamykają wizyty bliskich osób wskazane przez 13% respondentów, oraz względy ekologiczne, które są istotne dla 4% badanych.
Ekspert ds. kariery w InterviewMe, Wojciech Martyński, zauważa, że popularyzacja staycation jest sygnałem głębszych przemian w podejściu do pracy i odpoczynku. Jak tłumaczy, osoby przeciążone obowiązkami i przebodźcowane szukają rozwiązań, które nie generują dodatkowego napięcia związanego z logistyką wyjazdową. – Z perspektywy zawodowej jest to bardzo istotne — pracownicy, którzy jednocześnie są przecież konsumentami mediów i usług, często są przebodźcowani, zmęczeni i szybciej się wypalają. Nic dziwnego, że poszukują takiej formy wypoczynku, która nie wymaga dodatkowego planowania, logistyki czy stresu związanego z przemieszczaniem się. Staycation to odpowiedź na te potrzeby — wakacje w domu są tańsze, bardziej dostępne i pozwalają realnie odpocząć zamiast przenosić napięcie z pracy na organizację podróży. Jednocześnie widać, że staycation nie jest rozwiązaniem uniwersalnym — dla dużej części osób prawdziwy urlop nadal wiąże się z wyjazdem i zmianą otoczenia — komentuje ekspert.
Analiza InterviewMe pokazuje również, że sposób spędzania urlopu coraz częściej łączy się z kondycją psychiczną i sytuacją zawodową pracowników. Wybór staycation bywa sygnałem przeciążenia, ale także rosnącej świadomości własnych granic i potrzeb regeneracyjnych. — Dla pracodawców to ważna informacja zwrotna. Jeśli coraz więcej osób nie ma energii na aktywny urlop, może to świadczyć o długotrwałym zmęczeniu i ryzyku wypalenia. Odpoczynek nie powinien być luksusem ani kolejnym zadaniem do odhaczenia, lecz realnym wsparciem zdrowia psychicznego pracowników – podsumowuje Wojciech Martyński.
fot. freepik.com
oprac. /kp/
Rynek pracy / Edukacja






