• +48 533 367 799

Sytuacja gospodarcza i sztuczna inteligencja budzą obawy pracowników

Największe poczucie bezpieczeństwa deklarują pracownicy przemysłu i sektora surowcowego, gdzie 35% osób nie zgłasza obaw dotyczących swojego miejsca pracy.

Sytuacja gospodarcza i sztuczna inteligencja budzą obawy pracowników

Niestabilność gospodarcza, obawy przed zastąpieniem przez sztuczną inteligencję i możliwe restrukturyzacje w firmach – to obecnie najczęstsze źródła stresu zawodowego wśród pracowników. Jedynie co czwarty Polak deklaruje brak jakichkolwiek obaw związanych z sytuacją zawodową.

Najczęściej wskazywanym źródłem niepewności jest ogólna sytuacja gospodarcza, którą jako powód zmartwień wymienia 33% respondentów badania ManpowerGroup. Kolejne miejsca zajmują ryzyko zastąpienia pracownika przez technologie lub rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji oraz obawy związane z restrukturyzacją przedsiębiorstw (po 20%). Wśród innych powodów niepokoju pojawiają się również zwolnienia grupowe (19%), a także możliwość zastąpienia pracowników przez osoby z innych krajów (16%). Część osób obawia się także trudności w nadążaniu za szybko zmieniającymi się wymaganiami kompetencyjnymi, zwłaszcza w obszarach związanych z automatyzacją i sztuczną inteligencją (13%). Mniej wskazań dotyczy outsourcingu zadań (10%) oraz ewentualnego obowiązkowego powrotu do pracy stacjonarnej, co mogłoby oznaczać konieczność zmiany pracy (6%). Jednocześnie 28% ankietowanych deklaruje brak jakichkolwiek obaw dotyczących swojej sytuacji zawodowej.

Jak podkreśla Katarzyna Pączkowska, dyrektor rekrutacji stałej w Manpower, nastroje panujące na rynku pracy coraz częściej wpływają na decyzje podejmowane przez kandydatów. W jej ocenie dla wielu osób kluczowe staje się dziś poczucie stabilności zatrudnienia, które zaczyna odgrywać równie ważną rolę jak wysokość wynagrodzenia czy możliwości rozwoju. – W procesach rekrutacyjnych wyraźnie wybrzmiewają pytania o kondycję firmy, jej plany restrukturyzacyjne czy też te związane z wdrażaniem AI i automatyzacją procesów. Dziś funkcjonujemy w warunkach skumulowanej niepewności i coraz szybszego tempa zmian. Nie mówimy o jednorazowym kryzysie, lecz o przedłużającym się okresie niestabilności, zapoczątkowanym pandemią i pogłębianym przez inflację, zmiany technologiczne, zwolnienia w dużych firmach oraz napięcia geopolityczne. Pracownicy funkcjonują w permanentnej zmienności, a to naturalnie obniża poczucie zawodowego bezpieczeństwa – tłumaczy.

Ekspertka zwraca jednocześnie uwagę, że rozwój technologii i automatyzacji nie oznacza zazwyczaj całkowitego zastępowania pracowników, lecz przede wszystkim eliminowanie powtarzalnych zadań. W związku z tym rośnie znaczenie ciągłego podnoszenia kwalifikacji oraz rozwijania kompetencji cyfrowych. – Z perspektywy rekrutacyjnej widzimy przede wszystkim transformację ról, pojawianie się stanowisk hybrydowych, które łączą kilka obszarów czy funkcji. Znikają konkretne zadania, proste i powtarzalne, ale rośnie zapotrzebowanie na nowe kompetencje, umiejętność pracy z danymi, technologią, zarządzanie zmianą czy szybkie uczenie się. Organizacje, które aktywnie prowadzą reskilling pracowników minimalizują lęk i rotację – dodaje Katarzyna Pączkowska.

Największe poczucie bezpieczeństwa deklarują pracownicy przemysłu i sektora surowcowego, gdzie 35% osób nie zgłasza obaw dotyczących swojego miejsca pracy. W ochronie zdrowia i sektorze life science odsetek ten wynosi 33%, a w transporcie, logistyce i motoryzacji – 30%. Największy poziom niepewności obserwowany jest natomiast w usługach komunikacyjnych, gdzie żaden z respondentów nie zadeklarował braku obaw, oraz w sektorze finansowym i nieruchomościach, gdzie taką odpowiedź wskazało 16% badanych.

Różnice widoczne są również między kobietami i mężczyznami. 32% panów nie odczuwa żadnych obaw związanych z pracą, podczas gdy wśród pań odsetek ten wynosi 24%. Mężczyźni częściej wskazują niestabilność gospodarczą jako główne źródło niepokoju, natomiast kobiety częściej obawiają się zastąpienia przez sztuczną inteligencję, restrukturyzacji w firmach i ewentualnego przymusowego powrotu do pracy stacjonarnej.

Z kolei analiza wyników według pokoleń pokazuje, że największe poczucie bezpieczeństwa mają najstarsi pracownicy. Wśród przedstawicieli pokolenia Baby Boomers 52% nie deklaruje żadnych obaw związanych z pracą. Najmniej takich odpowiedzi pojawia się wśród Millenialsów, gdzie odsetek ten wynosi 25%. W pokoleniu X brak obaw deklaruje 27% pracowników, natomiast wśród przedstawicieli pokolenia Z – 30%. Dla pracowników z pokolenia X najważniejszym źródłem stresu pozostaje niestabilność gospodarcza (39%), a najrzadziej wskazują ją najmłodsi pracownicy (20%). Jednocześnie obawy przed zastąpieniem przez sztuczną inteligencję najczęściej pojawiają się wśród młodszych grup (27%), podczas gdy wśród najstarszego pokolenia są stosunkowo rzadkie (5%). – Pokolenie Z wchodzi na rynek pracy w momencie silnych turbulencji i nie miało okazji doświadczyć długotrwałej stabilizacji zawodowej. Ich oczekiwania są wysokie, ale jednocześnie mają mniej doświadczeń, co potęguje stres i niepewność. Doświadczenie daje pracownikom większe poczucie pewności siebie, umiejętność przechodzenia przez zmiany i adaptowania się do nich. Starsze pokolenia wiedzą, że ich kompetencje są transferowalne, a rynek pracy już wcześniej przechodził cykle wzrostów i spowolnień – komentuje Katarzyna Pączkowska.

Na poziom poczucia bezpieczeństwa wpływa również model wykonywania pracy. Najmniej optymistyczne nastroje deklarują osoby pracujące wyłącznie zdalnie – tylko 20% z nich nie zgłasza żadnych obaw dotyczących życia zawodowego. Wśród pracowników pracujących w modelu hybrydowym odsetek ten wynosi 29%, natomiast wśród osób pracujących stacjonarnie 33%. Różnice widoczne są także w rodzaju obaw. Niestabilność gospodarcza najczęściej niepokoi pracowników stacjonarnych (41%), rzadziej hybrydowych (34%), a najrzadziej zdalnych (29%). Z kolei ryzyko zastąpienia przez technologię najczęściej wskazują osoby pracujące na home office (40%). Zdaniem ekspertki praca na odległość może wzmacniać poczucie wymienialności, ponieważ relacje z zespołem i organizacją są w takim modelu słabsze, a efekty pracy częściej oceniane są wyłącznie przez pryzmat realizowanych zadań.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka