• +48 533 367 799

Nocne zmiany trudne do obsadzenia

Choć co trzeci Polak dopuszcza możliwość pracy w systemie zmianowym, to najczęściej oczekuje w zamian wyższych zarobków lub dodatkowych korzyści.

Nocne zmiany trudne do obsadzenia

Coraz więcej firm działających w handlu, logistyce i produkcji poszukuje pracowników gotowych do pracy w systemie zmianowym, szczególnie w okresach wzmożonego zapotrzebowania, takich jak czas poprzedzający Wielkanoc. Tymczasem badania pokazują, że gotowość do pracy w niestandardowych godzinach nie jest wśród Polaków powszechna. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” przygotowanego przez Personnel Service wynika, że co trzeci Polak dopuszcza możliwość wykonywania obowiązków nocą lub w systemie zmianowym, jednak w wielu przypadkach uzależnia ją od wyższego wynagrodzenia.

Według badania jedynie niewielka część respondentów deklaruje gotowość do pracy w nocy bez dodatkowych benefitów (11%). Większa grupa akceptuje taki tryb pracy jedynie pod warunkiem otrzymania wyższej pensji lub innych korzyści (21%). Jednocześnie znaczący odsetek badanych całkowicie odrzuca możliwość pracy w systemie zmianowym (40%), a część osób dopuszcza system zmianowy wyłącznie bez nocnych dyżurów (15%).

Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service, zwraca uwagę, że praca nocna, choć nie jest najbardziej preferowanym modelem zatrudnienia, w wielu branżach pozostaje koniecznością wynikającą ze specyfiki działalności. – W Niemczech w takim systemie pracuje niemal co dziesiąty pracownik. Zgodnie z danymi Statistisches Bundesamt w 2024 r. ok. 4 mln osób pracowało tam w nocy, co stanowiło 9,3% wszystkich zatrudnionych. W Polsce ta skala może być zbliżona, widać jednak, że rośnie próg akceptacji dla pracy nocnej. Szczególnie jest to dostrzegalne w momentach skokowego zapotrzebowania na pracowników, takich jak Wielkanoc. To wtedy firmy z handlu, logistyki i produkcji najczęściej mierzą się z problemem obsadzenia zmian nocnych i świątecznych – wskazuje.

Badanie pokazuje również wyraźne różnice między poszczególnymi grupami. Mężczyźni częściej niż kobiety deklarują gotowość do pracy w godzinach nocnych bez dodatkowych korzyści (13% vs. 9%). Największą otwartość na niestandardowe godziny pracy wykazują osoby w wieku od 18 do 24 lat (19%), natomiast najrzadziej taką możliwość wskazują osoby powyżej 55. roku życia (8%). Zróżnicowanie widać także w zależności od miejsca zamieszkania. W największych miastach, powyżej 500 tys. mieszkańców, niewielki odsetek badanych deklaruje gotowość do pracy nocą bez dodatkowych benefitów (5%), podczas gdy w mniejszych miejscowościach taka postawa pojawia się częściej (13%).

Wraz z nadejściem wiosny rośnie zapotrzebowanie na pracowników w branżach operacyjnych. Szczególnie widoczne jest to w handlu, logistyce i produkcji, zwłaszcza w sektorze spożywczym, który przygotowuje się na zwiększony popyt przed świętami. Jednocześnie poprawa pogody sprzyja rozpoczęciu sezonu w budownictwie i pracach zewnętrznych, co dodatkowo zwiększa konkurencję o pracowników gotowych do pracy fizycznej i w systemie zmianowym. – W praktyce oznacza to kumulację zapotrzebowania w kilku kluczowych obszarach jednocześnie. Handel i logistyka potrzebują rąk do pracy przy kompletacji zamówień i obsłudze klientów, produkcja zwiększa moce w związku ze świątecznym popytem, a budownictwo wraca do pełnej aktywności po zimie. To właśnie w takich momentach najlepiej widać napięcia na rynku pracy, gdy kilka sektorów jednocześnie konkuruje o tych samych pracowników – podsumowuje Krzysztof Inglot.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka